– Powinniśmy bronić się przed zarzutem braku solidarności europejskiej ze strony Niemiec, argumentem braku solidarności z ich strony, zwłaszcza w sprawie Nord Streamu. Sama budowa tej rury przez Bałtyk między Niemcami a Rosją była złamaniem zasady solidarności i interesów krajów Europy Środkowej. Przede wszystkim Polski, bo nie spytano się nas o zgodę, czy ten gazociąg nam nie przeszkadza – mówi portalowi niezalezna.pl Jarosław Sellin, poseł PiS.
Groźbami i szantażem wymusza się na Polsce przyjęcie tysięcy uchodźców. Jednym z argumentów ma być rzekoma europejska solidarność. Jak owa solidarność sprawdza się przy innych okazjach, doskonale pokazuje sprawa gazociągu Nord Stream.
Gdy Rosja zaatakowała Ukrainę, solidarnie nałożyliśmy sankcje na Rosję. Wiadomo jednak, że Gazprom jest instrumentem nie tylko do robienia biznesu, ale i rosyjskiej polityki. Niemcy podpisują z Rosją umowę dotyczącą drugiej i trzeciej nitki gazociągu, nie sprawdzając czy jest to solidarna polityka europejska. Robią to Niemcy i parę innych zachodnich koncernów. Więc ich brak solidarności widać po ich stronie i tego argumentu należy używać
– mówi portalowi niezalezna.pl Jarosław Sellin.
Poseł PiS podaje też inny przykład "solidarności", dotyczący budowy na terytorium Polski baz NATO.
Sprzeciw Niemiec wobec planu budowy baz NATO w Polsce jest brakiem solidarności z nami. Tym bardziej bezczelnym, że sami Niemcy rozpętali straszliwą wojnę w Europie, przez którą dokonało się sporo przesunięć geopolitycznych. Sami Niemcy byli chronieni przez pół wieku przez silne bazy amerykańskie i silną strukturę NATO-wską. Teraz oni zabraniają posiadania takiej infrastruktury i baz, gdy my czujemy zagrożenie odnawianym imperializmem rosyjskim. To jest ten brak solidarności europejskiej i trzeba to jasno Niemcom wypominać, kiedy oni zarzucają nam rzekomo brak solidarności w sprawie uchodźców
– podkreśla polityk Prawa i Sprawiedliwości.
Jego zdaniem, Victor Orban ma rację, mówiąc, że problem uchodźców jest problemem głównie niemiecki.
Oni ogłosili przed wakacjami, i powtórzyli to w sierpniu ustami swoich polityków, że są otwarci na przyjęcie wszystkich uchodźców z Syrii. To był ten "magnes" – jak określił to z trybuny sejmowej Jarosław Kaczyński – który zaczął przyciągać do Europy i stworzył kłopot dla innych krajów. Wszyscy uchodźcy jak i imigranci ekonomiczni chcą przecież do Niemiec. Problem nam wszystkim stworzyli Niemcy swoimi nieodpowiedzialnymi wypowiedziami
– przypomina Jarosław Sellin.