Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ekspert o uchodźcach: Niemcy szukają słabszych kozłów ofiarnych. To imigracyjny absurd

W Sejmie o godzinie 14:00 rozpoczęła się debata na temat uchodźców. Informacji na temat kryzysu migracyjnego w Europie i jego reperkusji dla Polski udzielić ma premier Ewa Kopacz.

Autor:

W Sejmie o godzinie 14:00 rozpoczęła się debata na temat uchodźców. Informacji na temat kryzysu migracyjnego w Europie i jego reperkusji dla Polski udzielić ma premier Ewa Kopacz. Tymczasem analiza Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego rzuca nowe światło na kwestię imigrantów. Współpracownik Ośrodka Studiów Strategicznych dr Michał Kuź zwraca uwagę, że do obecnej sytuacji doprowadziły „niemieckie błędy”, a sposób ich naprawy, który Bruksela i Berlin próbują narzucić m.in. Polsce „jest niemoralny, bezprawny i niewykonalny ”. Ekspert wprost mówi o „imigracyjnym absurdzie”.

Ekspert analizę dla Klubu Jagiellońskiego rozpoczyna od oceny postulatów Premier Ewy Kopacz. Jego zdaniem warunki postawione w tym tygodniu przez rząd Ewy Kopacz w kwestii przyjęcia uchodźców są racjonalne i uzasadnione. Granice zewnętrzne UE muszą być uszczelnione.

Nie możemy przyjmować imigrantów zarobkowych, musimy mieć prawo prześwietlać uchodźców pod kątem bezpieczeństwa i, co najważniejsze, nie wolno nam się godzić na automatyczny rozdzielnik kwotowy – tłumaczy   Michał Kuź - doktor nauk politycznych, współpracownik Ośrodka Studiów Strategicznych.

Naukowiec ma jednak pewne wątpliwości co do stałości poglądów Ewy Kopacz i jej rządu.

Oby tylko rząd, którego szefowa dotąd nie była znana z mocnego charakteru, wytrwał przy swoich warunkach pomimo bezprecedensowej presji, jaką się na niego wywiera. Z jednej strony na premier będą naciskać bowiem potęgi europejskie, z Niemcami na czele, a z drugiej mogą w nią też uderzać liczne media ukazujące się w Polsce i to często te, które dotychczas rządowi raczej sprzyjały. Duża część liberalno-lewicowych komentatorów (Kurski, Lis, Dymek, Hołownia) uciekła bowiem od realnych problemów we wzmożenie moralne i odrealnione plany otwarcia granic – czytamy w dokumencie Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Michał Kuź zauważa, że częściowe załagodzenie kryzysu imigracyjnego byłoby możliwe tylko pod trzema warunkami:

- po pierwsze, zrównać we wszystkich krajach UE zasiłki dla imigrantów.
- po drugie, konsekwentnie oddzielać uchodźców wojennych od imigrantów zarobkowych i tych drugich, z ciężkim sercem, deportować.
- po trzecie wreszcie, faktycznych uchodźców pytać do jakiego kraju UE sami chcieliby się udać i odejść tym samym od ustaleń Konwencji Dublińskiej


Jednocześnie ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego zwraca uwagę na istotny aspekt dyskusji wokół kryzysu związanego z napływem imigrantów i uchodźców do Europy. Chodzi o debata nie toczy się wokół tematu, czy Polska powinna pomóc uchodźcom, lecz czy Polska powinna pomóc Niemcom.

Nawet dla realistów nie powinno ulegać wątpliwości, że jako ludzie i chrześcijanie, Polacy są  winni pomoc wszystkim tym nieszczęśnikom, których z domów wypędza wojna i którzy od nich tej pomocy zażądają. Co więcej, zgodnie z obowiązującymi nas konwencjami, każdy uchodźca, który stawi się u naszych granic, jasno dowiedzie, że ucieka z regionu objętego wojną i następnie wystąpi o azyl, powinien móc w Polsce na azyl liczyć. Względy religijne i etniczne nie mogą tu mieć znaczenia. Dokładanie tak, jak miało to miejsce w przypadku dość pokaźnej grupy (6 tysięcy) Czeczeńców.  [...]  Problem polega na tym, że obecna debata nie dotyczy wcale powyższej podstawowej kwestii. Rozmyślnie lub z głupoty niektóre media udają, że rozmawiamy o tym, czy Polska powinna pomóc uchodźcom. Prawda jest bowiem taka, że rozmawiamy głównie o tym, czy Polska powinna pomóc Niemcom i to w bardzo nieracjonalny i nieefektywny sposób - podkreśla dr  Michał Kuź.

 W swojej analizie dr Michał Kuź odnosi się również do ostatnich publikacji na łamach niemieckiej prasy, a zwłaszcza do skandalicznych wypowiedzi Tomasza Grossa.

Tymczasem dziś Niemcy same zamykają granice i narzekają, że Orbán swoich granic nie dość  pieczołowicie chronił. Wobec zupełnego bankructwa swojej polityki, silna Republika Federalna szuka słabszych kozłów ofiarnych, zarówno w wymiarze symbolicznym, jak i praktycznym. Symbolicznie dziennik „Die Welt” uznał za stosowne, na przykład, wytykać Polakom ich rzekomo wyssaną z mlekiem matki ksenofobię posuwając się przy tym do drukowania kłamstw. W głośnym wywiadzie Tomasz Gross stwierdza np. że Polacy w czasie okupacji zabili więcej Żydów niż niemieckich okupantów - czytamy w analizie.

 Pełna treść dokumentu na stronie internetowej Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego TUTAJ.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,cakj.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej