Irańczycy potraktowali mecz z mistrzami świata bardzo prestiżowo. Polacy popełniali błędy własne (9 punktów oddanych rywalom tylko w pierwszym secie), fatalnie grali na przyjęciu, nie potrafili ustawić punktowego bloku. W efekcie rywale łatwo wypracowali sobie zaliczkę w środkowej części seta (6:9, 8:11, 10:16), a Polacy nie zdołali już zniwelować dystansu i wyraźnie przegrali tego seta. Początek drugiej partii obiecujący w wykonaniu biało-czerwonych, ale nieszczęście zaczęło się w momencie, gdy Amir Ghafour pojawił się w polu zagrywki (9:12). Końcówka seta to wyrównana walka, zakończona sukcesem Persów. Polacy nie wykorzystali pomocy ze strony rywali (12 błędów!), przegrali drugiego seta i znaleźli się pod ścianą.
Mistrzowska metamorfoza w kolejnych partiach przyniosła powodzenie. Biało-czerwoni nie poddali się, poprawili przyjęcie, wreszcie zaczął funkcjonować blok, a zagrywki coraz częściej siały spustoszenie po stronie rywali. W trzecim secie przewaga na obu przerwach technicznych (8:5, 16:10) została powiększona w końcówce (22:14) i partia zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem biało-czerwonych. W czwartym znów przewaga na przestrzeni seta (8:6, 16:12) i pewna wygrana w końcówce. W tie-breaku Persowie nie byli już w stanie zatrzymać rozpędzonych mistrzów świata.
Polska - Iran 3:2 (18:25, 23:25, 25:15, 25:20, 15:11)
Polska: Łomacz, Buszek (4), Bieniek (8), Kurek (19), Kubiak (12), Nowakowski (11), Zatorski (libero) oraz Drzyzga (1), Mika (14), Konarski.
Iran: Marouflakrani (2), Mirzajanpour (11), Ebadipour (7), Seyed (13), Ghafour (18), Gholami (8), Marandi (libero) oraz Mahdavi, Ghaemi (3), Senobar, Manavinezhad.
MVP: Mateusz Mika (Polska).