– zaznacza politolog.Mandat Polski jako reprezentanta całego regionu nie jest jeszcze sformalizowany. Mamy dopiero początek jego budowy. Temu będzie służyło spotkanie Andrzeja Dudy w Bukareszcie zapowiedziane na początek listopada. W Estonii została podkreślona wola powrotu do polityki solidarności regionalnej ze strony największego państwa w regionie, czyli Polski. Została podniesiona polityka historyczna i waga podmiotowości państw w systemie europejskim, z czym mamy problemy w samej UE, która mocno przechyliła się z powodu kryzysu strefy euro w kierunku hegemonii niemieckiej. Mały kraj jak Estonia jest żywo zainteresowany, aby podmiotowości pilnowano i prezydent Polski to podkreślał
– podkreśla Przemysław Żurawski vel Grajewski i dodaje, że premier Estonii powiedział też, iż Polska jest jedynym dużym narodem, dla którego pojęcie masowych deportacji nie jest pojęciem teoretycznym.Moim zdaniem, był to ukłon w kierunku Niemiec – tak to należy interpretować – które od czasu II wojny światowej przeszły poprzez skalę przemian, budując demokratyczne państwo, które ma zaufanie sąsiadów, a wcześniej wojowało ze wszystkimi, a dziś Niemcy pełnią zupełnie inną rolę. W kontekście Estonii było to pokazanie w kontraście jak niewielką czy żadną ewolucję przeszła Rosja od czasu Związku Sowieckiego. To powinno być odbierane jako wyraz faktu, że Polacy widzą to, co się dzieje i mają inny stosunek do sąsiada zachodniego niż Rosji
Zdaniem politologa, podczas wizyty Andrzeja Dudy w Niemczech "jest duża szansa, aby w ramach negocjacji bez podgrzewania atmosfery, jakiejś woli konfrontacji – ale na bazie merytorycznych argumentów, które stoją po naszej stronie – uzyskać zmianę dotychczasowego stanowiska niemieckiego w zakresie rozmieszczenia baz i infrastruktury NATO w ramach baz i wschodniej flanki sojuszu".
– podsumowuje Żurawski vel Grajewski.Polska będzie mogła stawiać to żądanie w imieniu nie tylko swoim, ale i Łotwy, Litwy czy Rumunii. Węgrzy też nie są temu przeciwni. Myślę, że można będzie też uzyskać wsparcie skandynawskich państw będących w NATO. Wizyta w Estonii była trochę polityczną wizytą skandynawską. Sytuacja się dobrze rozwija, więc liczę w Niemczech na rozmowę z Polakami w innej atmosferze, która będzie oparta na przesłankach racjonalnych, a nie emocjonalnych. Nie ma tutaj żadnego manifestowania swojego dystansu wobec Niemiec, co byłoby szkodliwe i niewłaściwe