Premier Słowacji Robert Fico powiedział, że jest "zachwycony wskazaniem Słowacji jako preferowanego miejsca dla nowej fabryki Jaguara Land Rovera" i podkreślił, że jego rząd jest "zdecydowany na dalszy rozwój przemysłu motoryzacyjnego". Słowacy na pokonanym polu pozostawili oferty z Polski, Węgier i Meksyku. Produkcja ma rozpocząć się w 2018 roku.
Wicepremier Janusz Piechociński rozbudzał nadzieje, mówiąc, że polski rząd prowadzi rozmowy z "poważnym partnerem z sektora motoryzacyjnego". Należący do Tata Motors Jaguar Land Rover w zamian za wybór naszego kraju oczekiwał od polskich władz 350 mln zł pomocy publicznej i dostępu do gruntów już we wrześniu. Na zaproponowanych przez polską stronę terenach Dolnośląskiej Strefie Aktywności Gospodarczej o powierzchni 460 ha znajduje się jednak kilkanaście gospodarstw. Według "Pulsu Biznesu" "nie udałoby się przesiedlić mieszkańców w tak ekspresowym tempie". Słowacy wprowadzili ustawę o przymusowym wysiedleniu w przypadku strategicznych inwestycji.
Jaguar wyprodukował w ub.r. około 450 tys. samochodów, lecz planuje rozwinąć produkcję do miliona. Z powodu zwiększenia potrzeb zdolności produkcyjne w trzech brytyjskich fabrykach: w Solihull, Castle Bromwich i Halewood zostały wykorzystane. W ub.r. JLR otworzył fabrykę w Chinach, a kolejna na terenie Brazylii, jest już w budowie.