Wciągnięcie Piotra Radwańskiego na listę PiS zaproponował były minister sprawiedliwości Jarosława Gowin. Ojciec słynnych tenisistek od lat jest znany z prawicowych sympatii i należał do honorowego komitetu poparcia Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. Radwański musiałby się zmierzyć w Krakowie z politykami PO: senatorem Bogdanem Klichem i posłem Jerzym Fedorowiczem, który chce Sejm zamienić na Senat.
Choć PiS jeszcze nie podał oficcjalnie kandydatów na listach wyborczych to ze znanych osób wymieniana jest Anna Anders, córka naczelnego wodza Polskich Sił Zbrojnych gen. Władysława Andersa, która prawdopodobnie będzie kandydować do Senatu z listy PiS na warszawskim Żoliborzu. Z PiS do Senatu ma również wystartować Konstanty Radziwiłł, były prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, który jest wnukiem Konstantego Mikołaja Radziwiłła, który był kiedyś właścicielem Zegrza.
Politolog dr Wojciech Jabłoński pytany przez portal niezalezna.pl o kandydatów na listy wyborcze powiedział: - Na początek list należałoby dać po prostu potencjalnych zwycięzców, czyli tych, którzy idą w sondażach w górę i mają na zwycięstwo pomysł. Wzrastanie PiS-u jest właśnie wyrazem takiej strategii. Ona się jeszcze mocniej skrystalizowała po zwycięstwie Dudy na prezydenta. Mieliśmy niedawno jego zaprzysiężenie, które było kolejnym ciosem dla PO. To był powrót do zwycięskiej kampanii Dudy, który dziękuje swoim wyborcom i objeżdża kraj, gdy Platforma jest pogrążona w chaosie. Wewnątrz PO jest teraz wyraźnie wyczuwalny klimat nieuchronnej klęski. Więc na te kilkanaście procent, które ta partia ugra w wyborach chce się załapać jak najwięcej działaczy. Dlatego trwa taka bitwa o „jedynki”. To nie są poprzednie lata, gdy ci działacze wchodzili jako pewniacy. Dziś trwa ratowanie swoich karier politycznych. W PiS trwa konsekwencja działań w sensie personalnej akcji prawicowo-patriotycznej, ponieważ są potencjalnymi zwycięzcami - mówił politolog.