- Przecież w takich kwestiach, jak obrona życia, rodziny, godności człowieka, postawa chrześcijanina musi być zasadnicza, jednoznaczne - mówił o zachowaniu Bronisława Komorowskiego. W odniesieniu do kapłanów, którzy tak chwalą B. Komorowskiego, bp Mering powiedział, że "niestety jest grupa duchownych, którzy uważają, że im bardziej oprą się stanowisku Episkopatu czy poszczególnych biskupów, tym większą ściągną na siebie uwagę" i przypomniał, że biskupi nie głoszą swojej nauki, ale "są strażnikami Ewangelii pozostawionej Kościołowi".
- Niestety muszę również z pewnym żalem odnieść się do przełożonych tych duchownych. Przecież po to jest biskup, aby zwrócił uwagę, upomniał, żeby jasno nazwał takie sytuacje (...) Nie można udawać, że nic się nie dzieje, przez całe lata i nie przywołać pewnych osób do opamiętania. To nie chodzi o to, że biskup ma być takim rewolwerowcem i strzelać do kapłanów. Przecież to nasi współpracownicy, to nasi bracia. A w Kościele od dawna istnieje instytucja braterskiego, ojcowskiego upomnienia - mówi bp Mering