Kto może obawiać się treści aneksu do raportu WSI?
Gdzie aneks obecnie się znajduje?Na pewno uczciwy człowiek nie ma powodu, aby się go obawiać. Celem aneksu było wskazanie działalności niezgodnej z prawem, przestępczej lub też takiej, która wynikała z ustawy związanej z prowadzeniem tajnej współpracy z przedsiębiorcami, czy światem mediów. Nic innego poza tym, co zostało zawarte w ustawie, w aneksie znajdować się nie może.
O to należy zapytać byłego prezydenta Komorowskiego. On od pięciu lat był w posiadaniu tego dokumentu. Jako druk ściśle tajny musi się znajdować w osobistej kancelarii prezydenta i być wyłącznie do wglądu prezydenta RP.
Czy jest szansa na publikację tego dokumentu?
Decyzje o opublikowaniu raportu, jak i aneksu, podejmuje prezydent. Wraz z decyzją taki dokument staje się jawnym. Publikacja przez prezydenta wymaga jednak kontrasygnaty premiera. Chociaż aneks był przekazany prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu – ze względu na rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego, nakazujące zmianę szeregu rozstrzygnięć związanych z publikacją nazwisk niektórych osób – decyzja o jego publikacji do czasu katastrofy smoleńskiej nie została podjęta. Pan prezydent Komorowski odmówił wykonania takiej ustawowej decyzji. Gdyby teraz ta decyzja miała być podjęta, musiałaby mieć kontrasygnatę premiera, więc do tego czasu dokument jest ściśle tajny.