Kibice mistrza Polski nie zobaczą na swoim stadionie kolejnego meczu Kolejorza w europejskich pucharach. Wszystko przez transparent z zakazanym przez UEFA napisem. Według Głosu Wielkopolskiego chodzi o sektorówkę treści: "Legion Piła - krew naszej rasy", według Przeglądu Sportowego chodzi o treść: "Nigdy więcej - Antyposcy konfidenci".
Co na to klub? - Nie będziemy dyskutować o zasadności kary - mówi prezes KK Lech Poznań, Karol Klimczak. - Przez idiotyczny wybryk kilku chuliganów, tysiące kibiców Lecha stracą możliwość dopingowania drużyny w jednym z najbardziej oczekiwanych meczów sezonu. Drużyna straci swój największy atut - wsparcie "dwunastego zawodnika", jakim jest wspaniała publiczność w Poznaniu, z którą razem realizujemy nasze cele. Nie można przejść obok tego wydarzenia obojętnie i gdy tylko zidentyfikujemy sprawców, wyciągniemy wobec nich surowe konsekwencje.
W poniedziałek do Komisji Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA wysłany zostanie wniosek o sporządzenie uzasadnienia do podjętej decyzji, od którego w ciągu 3 dni klub może się odwołać i wtedy w ciągu kolejnych 5 dni powinien przesłać swoje uzasadnienie.
- Na pewno skorzystamy z tej możliwości. W pełni akceptujemy zasady UEFA, natomiast w tym konkretnych przypadku uważamy, że sankcja jest zbyt surowa i niewspółmierna do czynu popełnionego, podkreślmy, podczas meczu wyjazdowego - podkreśla prezes Klimczak.