Pechowy paralotniarz prawdopodobnie zostanie ukarany grzywną i zakazem wjazdu na Białoruś. Nieoficjalnie wiadomo, że sprawa powrotu Polaka przeciąga się ze względu na kwestie formalne, bo po białoruskiej stronie... nie ma teraz osób, które mogłyby podpisać stosowne dokumenty. Co więcej, podobno tamtejsi urzędnicy niespecjalnie się spieszą.
Komórka Polaka milczy, a informacje zbierane są tylko od konsula. Prezes Podlaskiego Klubu Paralotniowego stwierdził jednak w rozmowie z RMF24.pl, że wszystko jest na dobrej drodze, aby paralotniarz wrócił do Polski.