Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Cóż za wrażliwi sędziowie - nie chcą zajmować się aferą Amber Gold, bo boją się krytyki!

Na ławie oskarżonych zasiadają mordercy, brutalni gwałciciele, bezwzględni gangsterzy. Sędziowie orzekają wyroki, choć mają do czynienia z niebezpiecznymi ludźmi.

Autor:

Na ławie oskarżonych zasiadają mordercy, brutalni gwałciciele, bezwzględni gangsterzy. Sędziowie orzekają wyroki, choć mają do czynienia z niebezpiecznymi ludźmi. W Gdańsku ludzie Temidy muszą być jednak szczególnie wrażliwi - tak przejęli się (ewentualnym) internetowym hejtem, że nie chcą zająć się aferzystami z Amber Gold.

To miał być niecodzienny proces - ze względu na objętość materiału dowodowego (dziesiątki tysięcy dokumentów), liczbę pokrzywdzonych, zagrabiony majątek. No i, całą otoczkę jaka towarzyszyła aferze Amber Gold. Już sporządzenie aktu oskarżenia wywołało ponownie wiele emocji - nie inaczej zapewne byłoby podczas kolejnych rozpraw.

Nikt jednak nie spodziewał się takiego ruchu Sądu Okręgowego w Gdańsku, gdzie miał toczyć się proces Marcina P. i jego żony Katarzyny (ona była również bohaterką innego skandalu, gdy podczas pobytu w areszcie zaszła w ciążę).

Wprawdzie wniosek o wyłączenie gdańskich sędziów nie jest wielkim zaskoczeniem, ale użyte argumenty już tak.

Zdumiewającą informację podało dzisiaj RMF FM na stronie internetowej: "Boimy się negatywnych komentarzy w internecie" - taki argument pojawia się piśmie, które Gdański Sąd Okręgowy wysłał do Sądu Najwyższego w sprawie głośnej afery Amber Gold. Gdański sąd złożył wniosek o przeniesienie procesu do innego miasta".

Dziennikarz rozgłośni dotarł do dokumentu składającego się z sześciu stron.
"Głównym motywem wniosku o przeniesienie jest strach o lawinę negatywnych komentarzy w sieci, podobnie jak było przy aferze sędziego Milewskiego. Teraz one ucichły, ale na pewno wrócą, gdy ruszy proces" - relacjonuje zawartość pisma RMF FM.

W dokumencie znalazło się kuriozalne zdanie: "sytuacja znalazła silny oddźwięk społeczny, sprowadzający się do stwierdzenia, że cały gdański wymiar sprawiedliwości nie zasługuje na miano rzetelnego, stanowiąc sitwę".

Przypomnijmy o co chodzi. To po publikacjach "Gazety Polskiej Codziennie" i portalu niezalezna.pl wybuchła tzw. afera sędziego Ryszarda Milewskiego - wówczas prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku. W rozmowie z dziennikarzem podającym się za urzędnika kancelarii Donalda Tuska, Milewski prosił o instrukcje, czy przyspieszać posiedzenie sądu ws. aresztu Marcina P. (TUTAJ NAGRANIE)

Marcinowi P. oraz Katarzynie P. - byłym szefom Amber Gold - zarzuca się w sumie 14 przestępstw. Jednym z nich są wyłudzenia na wielką skalę, ponad 800 milionów zł. Grozi im do 15 lat pozbawienia wolności. Oskarżeni nie przyznają się do winy.

Autor:

Źródło: rmf24.pl,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej