Niepokojący telefon odebrał dyżurny policjant z Komendy Powiatowej w Pińczowie około godziny 5 rano. – Telefonowało płaczące dziecko. Prosząc o pomoc podało adres – wyjaśnia portalowi tvp.info Damian Stefaniec, rzecznik prasowy pińczowskiej komendy.
Gdy mundurowi dotarli pod wskazany adres, już pod blokiem spotkali rodziców i 7-letnią zdenerwowaną dziewczynkę. To właśnie ona wezwała policję.
Dziecko trafiło pod opiekę babci. A sprawa do sadu rodzinnego i nieletnich.