Pierwszy projekt ustawy o uzgodnieniu płci został wniesiony do Sejmu przez grupę posłów ówczesnego Ruchu Palikota już w maju 2012 r. Opiera się on na podstawowym rozróżnieniu dwóch pojęć: „płci metrykalnej”, czyli tej uwarunkowanej biologicznie, wpisanej w akcie urodzenia – oraz tzw. „tożsamości płciowej”, rozumianej jako „utrwalone, intensywnie odczuwanedoświadczenie i odczuwanie własnej płciowości, która odpowiada lub nie płci metrykalnej”.
Pomysłodawcy ustawy zamierzają znacząco uprościć procedurę zmiany „płci metrykalnej” – tak, aby do przeprowadzenia tej operacji nie była potrzebna opinia niezależnej komisji lekarskiej, lecz jedynie orzeczenia dwóch dowolnych lekarzy.
- mówi Dziedziczak.- To jest zakwestionowanie prawa naturalnego i sztuczna konstrukcja prawna. Trzeba protestować, bo jeśli się temu nie przeciwstawimy, to jutro będziemy mieli do czynienia z zakwestionowaniem płci, a później z przymusem homoadopcji
Po pozytywnej decyzji sądu ma następować błyskawiczna zmiana numeru PESEL, dowodu osobistego, a nawet… aktu urodzenia. Koszt przeprowadzenia wszystkich tych procedur poniosą oczywiście podatnicy. Co gorsza, ten realizujący najskrajniejsze założenia ideologii gender projekt otwiera furtkę dla wielu kolejnych patologii – np. homomałżeństw. Co bowiem będzie stało na przeszkodzie, by mężczyzna w świetle prawa stał się kobietą i wziął „ślub” cywilny z innym mężczyzną?
Sejm - mimo społecznego oporu i coraz bliższego końca kadencji - uchwalił tę skandaliczną ustawę.W tej sytuacji musimy zwrócić się do senatorów z żądaniem odrzucenia tych fatalnych zmian. Podpisz list protestacyjny do klubów parlamentarnych – zaprotestuj przeciw kolejnej próbie wprowadzenia gender do polskiego prawodawstwa i poinformuj senatorów, że nie godzisz się na tak skandaliczny sposób wydawania Twoich pieniędzy!
Podpisz protest: protestuj.pl