Chodzi o projekt zmiany ustawy o policji, który powstał w Senacie. Dziś zajęły się nim komisje senackie.
– To dziwne, bo ten temat podlega pod władzę wykonawczą. To obejmuje taką wiedzę techniczną, że pisanie tych przepisów bez odpowiednich ludzi będzie nieefektywne – tłumaczyła B. Grabowska-Moroz.
Równocześnie przestrzegała przed ewentualnością ingerencji służb w tworzenie tych przepisów.
– Sytuacja, w której służby same się kontrolują jest niebezpieczna, ale bez wiedzy tych osób w tym zakresie nie da się wprowadzić odpowiednich regulacji – uznała.
Przedstawicielka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka mówi wprost, że nie chciałaby projektu w obecnej formie, bo zawiera wiele błędów. Wprowadza m.in. niebezpieczeństwo naruszenia tajemnicy zawodowej.
– Projekt ten próbuje wprowadzić kontrole w zakresie podsłuchów. Jeżeli materiał jest chroniony tajemnicą zawodową, a służby będą chciały go zachować, to muszą skierować wniosek do sądu. Tam, kiedy trzeba przesłuchać adwokata na okoliczność tajemnicy adwokackiej, jego prawo do tajemnicy nie zostanie odpowiednio zabezpieczone – stwierdziła.
"Zdaniem przedstawicielki Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, odpowiednio dopracowany projekt powinien skupiać w sobie zarówno wyrok Trybunału Konstytucyjnego, jak i respektować wyrok Trybunału Sprawiedliwości. Podkreśliła, że pewnym zabezpieczeniem byłoby wprowadzenie pełnomocnika ds. danych osobowych w pozostałych służbach, nie tylko w CBA" - pisze serwis telewizjarepublika.pl
– Dzisiaj jesteśmy na etapie, że słabe poprawiamy w trochę lepsze, ale i tak odbiega to od standardu poszanowania praw człowieka – podsumowała Barbara Grabowska-Moroz z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka