Skąd taka bezsilność Ewy Kopacz w sprawie dopalaczy? – Ten rząd dostaje rykoszetem za niespełnione obietnice Tuska. Kopacz gra więc rolę ofiary zostawionej przez Tuska całkowicie na lodzie. Należałoby się cieszyć z punktu widzenia Kopacz, że media mówią o dopalaczach, które i tak nie są najistotniejszym problemem w Polsce. Nastąpi seria rozliczeń rządów PO, ale nie z Tuskiem, a Kopacz, którą zostawił samiuteńką bez zdolności propagandowo-medialnych. I tutaj śmiesznie brzmi hasło: „Słucham. Rozumiem. Pomagam”, gdzie będzie słuchać steku wyzwisk i kpin. Tak wygląda dziedzictwo Tuska. Ona będzie dostawać za to dziedzictwo tylko baty i kije – mówi dr Jabłoński.
Czy Platforma ma jakiś pomysł na jesienną kampanię? – Nie, nie ma żadnego pomysłu. Partia, która prze osiem lat nie słuchała ludzi i projektowała im dowolnie życie, podatki, prawo o ruchu drogowym… teraz udaje, że chce ludzi słuchać. Tylko, że oni nie chcą mówić, ale rozliczać rząd z działań zupełnie nie skonsultowanych społecznie, których ten rząd zrobił. Słuchać trzeba było 8 lat temu – dodaje politolog.
– Platforma częściowo wywodziła się ze zbankrutowanego środowiska Unii Wolności, która też uważała, że ludzie to bydło, że nie trzeba ich słuchać tylko projektować im życie, bo wtedy zatańczą jak rząd im zagra. Ze sprawnym propagandowo Tuskiem Platforma miałaby szansę aby być na drugim miejscu, a teraz Kopacz ma problem, czy Platforma Obywatelska w ogóle wejdzie do parlamentu. To jest polityczna agonia w najgorszym stylu i nawet gdyby ta ekipa polityczna Kopacz zażyła zakazanych dopalaczy, to niewiele jej pomoże – podkreśla Jabłoński.