Z wypowiedzi producenta programu Jana Pospieszalskiego wynika, że rzecznik TVP, mówiąc kilka dni temu o rzekomo nowej umowie - wprowadzającej większy nadzór telewizji nad treścią audycji - mijała się z prawdą:
– Umowy gwarantują odpowiedni nadzór TVP nad realizacją przygotowywanych przez nich programów i w większym niż dotychczas stopniu chronią interesy nadawcy publicznego – tak portalowi wirtualnemedia.pl powiedziała Joanna Stempień-Rogalińska, p.o. rzecznika prasowego spółki. Jej wypowiedź dotyczyła programów Jana Pospieszalskiego i Tomasza Lisa.
Przypomnijmy - po tych słowach autorzy programu „Jan Pospieszalski. Bliżej” wystosowali ostre oświadczenie:
"Z najwyższym zdziwieniem przyjęliśmy informację kolportowaną przez WirtualneMedia.pl zawierającą wypowiedź Pani Joanny Stempień-Rogalińskiej p.o. rzecznika prasowego TVP SA, o tym, że Zarząd TVP SA podpisał z autorami programu umowę na kontynuację audycji „Jan Pospieszalski BLIŻEJ” w jesiennej ramówce TVPINFO. Zdziwieni jesteśmy, że to z mediów dowiadujemy się o nowym kształcie tej umowy z zapisami, które „gwarantują odpowiedni nadzór TVP nad realizacją przygotowywanych przez nich programów i w większym niż dotychczas stopniu chronią interesy nadawcy publicznego”
- mogliśmy przeczytać w oświadczeniu.
"Od dwu miesięcy prosimy bezskutecznie prezesa TVP SA Juliusza Brauna o spotkanie, by wyjaśnił nam, dlaczego Zarząd TVP przepraszał za rzekome naruszenie standardów dziennikarskich w naszym programie. Dotąd bez odpowiedzi pozostają także pisma kierowane pod jego adresem z naszymi protestami. Wszystkie te praktyki publicznego nadawcy budzą nasze najwyższe zdziwienie i zaniepokojenie. Nadal oczekujemy na spotkanie z Prezesem TVP SA oraz wycofanie się z kuriozalnych przeprosin przeczytanych przez red. Piotra Kraśkę w Wiadomościach w dniu 19 maja br"
- dodali Pospieszalski i Nowacki.
Po tym oświadczeniu - a dokładnie dzisiaj - umowę ostatecznie podpisano, ale nie różni się ona od wcześniej podpisywanych. Czy rzecznik TVP więc kłamała? Nie udało nam się jej o to zapytać, ponieważ jej telefon od kilku dni milczy.