Zakupy w Biedronce, nauka kierowaniem ruchem drogowym, spotkania z pasażerami w pociągach i ognisko z harcerzami – tak wygląda kampania Ewy Kopacz, na której nie zostawiają suchej nitki internauci i opozycja.
Dlaczego premier tak się zachowuje? – Pani Kopacz inaczej nie potrafi. Ona nie ma żadnej koncepcji naprawy Rzeczpospolitej. Żadnego pomysłu, jak ulżyć doli najbiedniejszych, jak prowadzić sprawy militarne czy gospodarcze. Ona tego nie wie. Nie ma o tym pojęcia. Ma doradców, którzy uważają, że wizerunkową kampanią z panią Kopacz, jak się pokaże ją w otoczeniu tzw. zwykłych ludzi, to ona podbije ich serca i na nią zagłosują. Kontrastem dla niej była konwencja PiS, ze środowiskiem osób myślących o Polsce w sposób rzetelny, głęboki i wyprzedzający czas – mówi Pietrzak i dodaje: – Z jednaj strony jest PiS i ludzie, którzy wiedzą co chcą robić, a z drugiej mamy szamoczącą się babinę, która się fraternizuje z ludem w Pendolino. To są żarty, a nie poważna sprawa z jej strony.
Czy taka kampania zwiastuje wyborczą klęskę PO? – Nie wiedomo, bo do tej partii jest dołączonych około 30 proc. osób, które Polskę wyzyskują. Cała olbrzymia administracja rządowa, banki, media, zakłady powiązane ze Skarbem Państwa. To jest środowisko broniące swoich interesów i ich się nie przekona w żaden sposób. Są pijawkami na narodzie, które nie ustąpią. Oni zawsze będą głosować na Kopacz lub kopaczopodobną istotę. Oni dobrowolnie nie odstąpią od żłobu – analizuje artysta.
Co robić? – Trzeba buntować się przeciwko oligarchicznej władzy, partii obłudy i mediom, które jako część władzy niszczą kraj. To jest mafia trzymająca się żłobu – podsumowuje Pietrzak.