Chwile grozy w amerykańskim Dallas. "Strzały padły przed tamtejszym departamentem policji. Znaleziono też ładunki wybuchowe" - alarmuje RMF FM.
Posterunek policji miało zaatakować kilku mężczyzn, większość z nich uciekła. Jeden z nich (rozmawiał z policją przez telefon) miał powiedzieć, że "atak to odwet za odebranie mu przez policję dziecka".
Pierwsze strzały padły przed komendą policji, a później obława na napastników przeniosła się na przedmieścia Dallas.
"Siedziba policji w Dallas została sprawdzona. Nie ma już tam zagrożenia - poinformował rzecznik departamentu. Wcześniej znaleziono w pobliżu również kilka ładunków wybuchowych" - podaje RMF FM. Amerykańskie stacje pokazują ostrzelany budynek, wybite szyby i uszkodzoną elewację.
Nikt nie zginął, ale w Dallas zaostrzono środki bezpieczeństwa.