Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wystąpienie Seremeta w Sejmie miało uspokoić posłów. A zdenerwowało

Od dwóch dni cała Polska (nie tylko politycy) żyje skandalem z ujawnieniem w internecie prokuratorskich akt ze śledztwa ws. afery taśmowej.

Autor:

Od dwóch dni cała Polska (nie tylko politycy) żyje skandalem z ujawnieniem w internecie prokuratorskich akt ze śledztwa ws. afery taśmowej. Dzisiaj w Sejmie informację przedstawił posłom prokurator generalny Andrzej Seremet, który podał kilka liczb, zacytował kilka paragrafów i zapewnił, że prokuratura działała prawidłowo. Tym zdenerwował posłów niemal wszystkich partii.

Zbigniew Stonoga wrzucił na Facebooka setki stron z prokuratorskich akt i wywołał ogromną awanturę. Wczoraj wieczorem został zatrzymany, usłyszał zarzut, wyszedł na wolność. Przy okazji ogłosił, że zakłada partię polityczną.

Natomiast prokurator generalny Andrzej Seremet od kilkudziesięciu godzin zapewnia w mediach, że o przecieku nie ma mowy, akta udostępnione zostały stronom postępowania zgodnie z procedurą, a jeśli ktoś wykorzystał te materiały do popełnienia przestępstwa, to prokuratura nie może za to ponosić odpowiedzialności.

Dzisiaj tę tezę powtórzył podczas wystąpienia w Sejmie, gdy przedstawiał posłom informację o stanie śledztwa.

- Prokurator jest obowiązany czynić to, co nakazują przepisy prawa. Musi więc udostępnić akta stronom postępowania, a także wyrazić zgodę na kopiowanie materiałów procesowych - tłumaczył Seremet, który oburzał się na używanie słowa "przeciek". - W tym wypadku doszło do bezprawnego upublicznienia wiadomości.

Wbrew wcześniejszym ustaleniom, po wystąpieniu prokuratora głos zabrali przedstawiciele klubów parlamentarnych. Poseł Platformy Obywatelskiej Robert Kropiwnicki stwierdził, że Andrzej Seremet zapewniał, iż działanie prokuratura było zgodne z prawem.
- Ale z obyczajem chyba nie - mówił. - Nadwyrężono zaufanie do prokuratury - dodał.

Natomiast poseł Stanisław Piotrowicz z Prawa i Sprawiedliwości przypomniał, że sześć lat temu oddzielono funkcję prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości.
- Zrobiono to, żeby nie ponosić odpowiedzialności politycznej za działania wymiary sprawiedliwości - stwierdził poseł PiS.


- Dlaczego podobne przypadki ujawniania akt nie wzbudzały u rządzących takiego oburzenia wcześniej, szczególnie w kwestii śledztwa dot. katastrofy smoleńskiej - przypomniał poseł Piotrowicz.

Jeden z internautów zwrócił uwagę na jeszcze jeden wątek w wystąpieniu prokuratora Seremeta

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,gazeta.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska