Drzewiecki poczuł się zniesławiony fragmentem wywiadu byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, który w maju 2011 r., mówił m.in. o zeznaniach gangstera Piotra K., ps. "Broda". Bandyta miał ujawnić dwa lata wcześniej, że dochodziło do finansowych nadużyć i prania pieniędzy. "Z informacji tych wynikało również, że część tych środków została przeznaczona na nielegalne finansowanie PO" - powiedział dziennikarzom M. Kamiński.
Korzystając z mocno krytykowanego art. 212 Kodeksu karnego Drzewiecki złożył w sądzie prywatny akt oskarżenia przeciwko byłemu szefowi CBA. Wczoraj proces prawomocnie został zakończony. Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił apelację M. Kamińskiego od wyroku skazującego na 5 tys. zł grzywny za zniesławienie Drzewieckiego.
Poseł Kamiński wydał oświadczenie, w którym określił wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie "za nieobiektywny i niesprawiedliwy".
Zarzut sformułowany wobec mnie przez Mirosława Drzewieckiego dotyczył jego uczestnictwa w procederze prania brudnych pieniędzy mafii pruszkowskiej i przekazywania części tych środków na finansowanie Platformy Obywatelskiej.
Przypomnę, że udzielając wywiadu tygodnikowi "Uważam Rze" komentowałem list skierowany przeze mnie m.in. w tej sprawie do Prokuratora Generalnego.
W udzielonym wywiadzie potwierdziłem, że dotarły do mnie informacje, iż Piotr K, ps. "Broda" gangster z mafii pruszkowskiej informował prokuratorów o swojej osobistej znajomości z Mirosławem Drzewieckim, który miał jego zdaniem angażować się w taką działalność.
Mariusz Kamiński zwrócił uwagę również na sposób prowadzenie rozpraw, a przede wszystkim brak przesłuchania najważniejszego świadka.
Sąd badając tę sprawę nie rozpoznał jej istoty. Oddalił szereg złożonych przeze mnie wniosków dowodowych, przede wszystkim jednak nie uwzględnił kluczowego wniosku o przesłuchanie Piotra K. ps. "Broda". Tylko ten świadek bowiem mógł bez żadnych wątpliwości potwierdzić lub zaprzeczyć przekazywaniu prokuratorom takich informacji. Pomimo to, Sąd nie uznał, aby przesłuchanie Piotra K. ps. "Broda" było potrzebne. Była to decyzja Sądu, której nie można zaakceptować. Tym bardziej, że fakt przekazywania takich informacji przez Piotra K. ps. "Broda" został przed Sądem potwierdzony przez kilku przesłuchanych w tej sprawie świadków, w tym prokuratora mającego bezpośrednią styczność z Piotrem K. ps. "Broda".
Wyrok jest prawomocny, ale zapewne nie kończy sprawy.
Z tego powodu, nie wykluczam zaskarżenia wyroku do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz zwrócenia się do odpowiednich organów o kasację do Sądu Najwyższego" - stwierdził w oświadczeniu M. Kamiński.