Rynasiewicz funkcję wiceministra przestanie pełnić w poniedziałek i zastąpi go Paweł Olszewski. Ewa Kopacz już przyjęła dymisję, a w komunikacie przekazanym Polskiej Agencji Prasowej podano, że przyczyną są "powody osobiste".
Jakie nie wiadomo, ale Rynasiewicz był bohaterem kilku skandali, które dotychczas uchodziły mu raczej bezkarnie.
W listopadzie 2013 roku pisaliśmy o posiedzeniu sejmowej komisji infrastruktury, a obradom przewodniczył właśnie poseł Rynasiewicz. Widząc, że podczas głosowania, jeden z jego partyjnych kolegów Łukasz Borowiak nie podniósł ręki w odpowiednim momencie postanowił go odpowiednio zmobilizować. Ówczesny minister w rządzie Tuska stwierdził: - „Ten Borowiak ku...s podniesie łapę, czy mu przyp...lić?!”.
Co ciekawe, posłowie debatowali wówczas nad sprawozdaniem... Rady Języka Polskiego.
TUTAJ POPIS RYNASIEWICZA

Ale były też znacznie poważniejsze historie. W lutym 2015 roku dziennikarze "Faktu" napisali, że biznesmeni zatrzymani przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w związku z podkarpacką aferą paliwową złożyli zeznania obciążające Rynasiewicza.
"Na początku lipca 2014 roku Centralne Biuro Antykorupcyjne, w związku z aferą na Podkarpaciu, przeszukało m.in. gabinet wiceministra Zbigniewa Rynasiewicza. Przy okazji na jaw wyszły miłosne przygody posła. Okazało się, że miał on romans, a kochanka urodziła mu trójkę dzieci" - pisał portal niezalezna.pl