Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Komorowski strzelił focha. Postawił Kopacz ultimatum: albo ja, albo Biernat

Bronisław Komorowski nadal mocno przeżywa wyborczą porażkę i denerwuje go jakakolwiek krytyka.

Autor:

Bronisław Komorowski nadal mocno przeżywa wyborczą porażkę i denerwuje go jakakolwiek krytyka. Dlatego na cenzurowanym znalazł się minister Andrzej Biernat, który próbował odciąć się od klęski kandydata PO. Komorowski dzisiaj ma spotkać się z politykami Platformy, ale postawił warunek.

W poniedziałek - po posiedzeniu zarządu Platformy Obywatelskiej - minister sportu Andrzej Biernat (i sekretarz generalny PO) z irytacją odpowiedział na pytania dziennikarzy, czy wyciągnięte zostaną konsekwencje wobec członków sztabu wyborczego B. Komorowskiego.

- Sztab był pana prezydenta Komorowskiego, nie PO - stwierdził. - Platforma nie przegrała, to dlaczego mamy jakieś konsekwencje wyciągać, wobec kogo? - dodał złośliwie Biernat.

Te słowa wywołały burzę, natychmiast zareagował Ewa Kopacz, także Biernat zaczął się z nich wycofywać. Dzisiaj na antenie TVN24 stwierdził, że liczy na wsparcie Komorowskiego podczas kampanii przed wyborami parlamentarnymi.

Ale Komorowskiego musiało poniedziałkowe wyznanie Biernata, mocno zaboleć. I nie zamierza o nich tak łatwo zapomnieć. Postawił nawet ultimatum Ewie Kopacz przed dzisiejszym spotkaniem z politykami Platformy.
"Bronisław Komorowski miał zapowiedzieć, że nie zamierza przyjmować zaproszenia na dzisiejsze posiedzenie klubu PO, jeżeli głos miałby zabrać Andrzej Biernat" – podaje 300polityka.pl

"Wcześniej pojawiały się informacje, że PEK zażądała od Biernata, aby ten na posiedzeniu klubu PO „posypał głowę popiołem” - dodaje serwis. Dzisiaj, podczas programu "Jeden na jeden" w TVN24, Biernat zaprzeczył.

Autor:

Źródło: tvn24.pl,niezalezna.pl,300polityka.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska