W programie "Jeden na jeden" TVN24 pojawił się minister sportu Andrzej Biernat, który zasłynął wypowiedzią, że ostatnie wybory to przegrana Komorowskiego, a nie Platformy. Po reprymendzie od Ewy Kopacz, złagodził ton. Także mówił o przyszłości byłego prezydenta.
Temat jest tym aktywniejszy, że w południe w Sejmie ma odbyć się spotkanie Bronisława Komorowskiego z politykami Platformy.
- Spotkanie poświęcone jest ocenie kampanii wyborczej przez pana prezydenta i zaproszenie go do współpracy, do powrotu do Platformy Obywatelskiej. Będzie czas na to, by on sam zastanowił się, co chce robić. W Platformie jest dla niego miejsce (…). PO jest partią niezwykle zdemokratyzowaną, członkowie głosują na każdym szczeblu. Członkowie partii zdecydują o jego przyszłości - stwierdził Biernat.
Znamienne są jednak uniki prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, która w rozmowie z Janiną Paradowską w TOK FM apelowała: Nie zajmujmy się Bronisławem Komorowskim, zajmijmy się Platformą i Polakami.
– Nie możemy dzisiaj zajmować się byłym prezydentem, bo niebawem jest kampania do wyborów parlamentarnych, musimy iść do przodu (…). Mam nadzieję, że Bronisław Komorowski będzie nas wspierał, ale nie zajmujmy się dzisiaj panem prezydentem, zajmujmy się sobą i Polakami.
Z kolei Henryk Wujec, będąc gościem Telewizji Republika, stwierdził, że "jeżeli PO go poprosi, to będzie wspomagał kampanię".
– Może trochę odpocząć od polityki. Wydaje mi się, że z polityki się nie wycofa, i to dobrze, bo to doświadczony i dobry polityk - twierdził Wujec.
Nie brakuje jednak także głosów, że Platforma Obywatelska nie będzie chciała afiszować się współpracą z przegranym politykiem. I sugerują Komorowskiemu odpoczynek na "prezydenckiej emeryturze".