Reporter Radia Zet dowiedział się, że Marek Falenta został zatrzymany w związku z przedstawieniem rzekomo fałszywego zaświadczenia lekarskiego przed sądem.
Zatrzymane są również dwie inne osoby, w tym lekarz wystawiający fikcyjne „L4”.
Jak podaje rozgłośnia, trwają właśnie przeszukania domu i biura Falenty w Warszawie. Prokuratura dowiedziała się o fałszywym zwolnieniu Falenty, tropiąc grupę, która takie lewe zwolnienia wystawiała.
Według adwokata Falenty zatrzymanie ma związek z ujawnionymi niedawno przez tygodnik „Do Rzeczy” nagraniem rozmowy szefa CBA Pawła Wojtunika i minister Elżbiety Bieńkowskiej. - To nękanie mojego klienta - powiedział adwokat biznesmena.
Radio Zet podaje z kolei, że sprawa nie ma związku z aferą podsłuchową. Chodzi o szajkę, która załatwiała fałszywe zwolnienia VIP-om. Zatrzymanymi osobami są biznesmen, lekarz wystawiający zwolnienia oraz detektyw, który zwolnienia załatwiał. Prokuratura nie będzie występować o areszt dla Falenty - dowiedziało się nieoficjalnie Radio Zet.
- Chodzi o przestępstwa natury korupcyjnej. Czynności są w toku, żadnych dodatkowych informacji nie możemy teraz udzielić – powiedział dla tvn24.pl szef Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, Dariusz Korneluk.
Głos zabrał również Cezary Gmyz.

BĘDZIE KONTYNUOWAĆ TEMAT