– Przyszłam w sprawie spółdzielni mieszkaniowej, która wykazuje złą wolę. W związku z tym nie jestem w stanie w żaden sposób z nimi dojść do porozumienia – opowiadała jedna z kobiet, mieszkanka podwarszawski Ząbek, która skorzystała z propozycji Andrzeja Dudy. Jak dodawała, wcześniej próbowała szukać pomocy u posłanki PO Lidii Staroń. – Odesłała mnie do Warszawy. Powiedziała, że nie znajdzie dla mnie czasu i mam szukać gdzie indziej – mówiła.
– Zamordowano mi córkę w 2007 roku i do tej pory, do dnia dzisiejszego, walczę z prokuraturą o ujawnienie prawdy. Bo prokuratura doszła do wniosku, że bóle menstruacyjne (…), brak koleżanek spowodowały to, że córka popełniła samobójstwo zażywając 16,5 miligramów cyjanku, sześciokrotnie przekraczając dawkę śmiertelną. Posiniaczyła się, pękły jej usta, naderwała sobie ucho, a na koniec posprzątała i równo rozłożyła sobie kołdrę i się położyła. Nie znaleziono opakowania, z jakiego dano trucizną, bo morderca to usunął. Córka została zamordowana, tylko że prokuratura skierniewicka zatarła ślady, zadeptała ślady i nie wiedzą, co mają zrobić i najprościej uderzyć w córkę, która nie żyje – opowiadał z kolei pan Kazimierz. Mówił też, że wie, kto zamordował jego córkę i poinformował o tym śledczych.
– Przyszłam w sprawie upomnienia się o odszkodowanie należne nam, spadkobierczyniom – mówiła Mirosława Gałecka. Chodzi o odszkodowanie za drogę w Legionowie, sprawa ciągnie się dość długo, a pani Mirosława z siostrą szukały wsparcia w wielu miejscach, m.in. w biurze poselskim Ryszarda Kalisza – bezskutecznie.
Kolejnym interesantem, z którym rozmawialiśmy, był reprezentant 1740 ojców, walczących o swoje prawa. Dotychczas starali się zainteresować swoimi problemami prezydenta, premiera, parlamentarzystów i Rzecznika Praw Obywatelskich. Nigdzie nie uzyskali pomocy.
– Przyjechaliśmy z problemem arogancji urzędniczej, stosowanej przez pracowników pomocy społecznej w powiecie gliwickim i w Piotrkowie Trybunalskim – mówiła kolejna z oczekujących na rozmowę z prawnikiem. – Jesteśmy rodziną, która z powodu zbiegu różnych okoliczności przeprowadziliśmy się jako zawodowa rodzina zastępcza z Gliwic do Piotrowa Trybunalskiego. W związku z tym, że pracownicy ośrodka pomocy próbowali nam postawić różne zarzuty, ale zarzuty okazywały się nie do końca sprawdzone. Teraz jest taka moda, że rodziny zastępcze to złe rodziny – opowiadała pani Małgorzata.
Zobacz wideo:

Biuro Pomocy Prawnej znajduje się przy ul. Pięknej 24 w Warszawie. Otwarte jest w godzinach 8-15.