Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Kłopoty z głosowaniem korespondencyjnym. „Polonii ogranicza się udział w wyborach”

Poniedziałek to ostatni dzień, kiedy Polacy mieszkający za granicą mogą zarejestrować swój udział w głosowaniu podczas wyborów prezydenckich.

Autor:

Poniedziałek to ostatni dzień, kiedy Polacy mieszkający za granicą mogą zarejestrować swój udział w głosowaniu podczas wyborów prezydenckich. Jednak – jak alarmował poseł PiS Adam Kwiatkowski – właśnie dziś był problem z zalogowaniem się na stronie MSZ, gdzie można rejestracji dokonać. – Szczególnie w takich dniach, jak ten dzisiejszy, MSZ powinno w sposób szczególny dbać o to, żeby portal był cały czas dostępny i działał – podkreśla w rozmowie z niezalezna.pl Kwiatkowski.

Rano otrzymałem informacje od Polaków mieszkających poza granicami kraju, że jest problem z uruchomieniem strony, dzięki której nasi rodacy mogą się zalogować i zarejestrować w wyborach. (chodzi o tę zakładkę: ewybory.msz.gov.pl/nowa-rejestracja – przyp. red.) Sam próbowałem zalogować się na tej stronie i ją otworzyć, ale to się nie udawało. Postanowiłem napisać twitta do rzecznika prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, że strona nie działa – opowiadał nam Kwiatkowski.

Marcin Wojciechowski odpowiedział jednak, że ze stroną nie ma żadnych problemów. – Próbowałem po tej informacji o różnych porach sprawdzać, czy można się zalogować i czasami się to udawało, a czasami nie – mówił poseł PiS.

Kwiatkowski zaznaczał, że podobne głosy płynęły m.in. z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. – A dziś jest ważny dzień, bo to ostatni dzień rejestrowania się tych, którzy nie mogą głosować osobiście – podkreślał Kwiatkowski. – Szczególnie w takich dniach, jak ten dzisiejszy, MSZ powinno w sposób szczególny dbać o to, żeby portal był cały czas dostępny i działał. Pan rzecznik zapewnił, że ministerstwo będzie robić wszystko, żeby to działało, a ja zwróciłem uwagę, że jednak tak nie było – dodawał.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zlikwidowano komisję wyborczą w Melbourne. Bo większość z głosujących była za PiS?!

Jednak problemy ze stroną MSZ to nie jedyny zgłaszany kłopot. Pojawiły się również doniesienia, że do części Polaków mieszkających poza granicami kraju informacja o tym, iż poniedziałek jest ostatnim dniem na rejestrację w głosowaniu korespondencyjnym, dotarła zbyt późno. – Minister Schetyna, odpowiadając zresztą na moje zapytanie, powiedział w Sejmie, że Polacy są informowani, iż w Bostonie nie ma komisji i muszą głosować korespondencyjnie. No jeśli minister mówi coś takiego w czwartek, a w poniedziałek mija termin rejestracji, to wyraźnie widać, że te informacje trafiały do Polaków z opóźnieniem – przypominał w rozmowie z nami poseł.

Dodawał również, że organizacje polonijne nie były informowane wcześniej, że na ich obszarach działania niektóre komisje nie zostaną powołane. – Nie można tego robić w ostatniej chwili. Na tym polega społeczeństwo obywatelskie i na tym polega dialog, że takie organizacje informuje się wcześniej. Polskie placówki dyplomatyczne powinny poinformować polskie parafie. Jestem ciekaw, czy polski konsulat w Nowym Jorku poinformował polskie parafie w Bostonie, że w tym roku nie będzie tam punktu wyborczego, czy polski konsulat w Chicago poinformował polskie parafie w Detroit, że tam również nie będzie takiego punktu? – zastanawiał się Adam Kwiatkowski

Jego zdaniem, do Polonii trzeba docierać właśnie przez te organizacje i miejsca, w których Polacy się grupują i spotykają.

Z jednej strony mamy informacje, że jest w porządku, że Platforma Obywatelska wszystko wspaniale zorganizowała, a z drugiej strony mamy rzeczywistość, która się z tą propagandą mija. To co się dzieje w sprawie głosowania Polaków mieszkających poza granicami jest niebezpieczne. Ogranicza się im możliwość wzięcia udziału w wyborach – zaznaczał parlamentarzysta.
 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej