– Rano otrzymałem informacje od Polaków mieszkających poza granicami kraju, że jest problem z uruchomieniem strony, dzięki której nasi rodacy mogą się zalogować i zarejestrować w wyborach. (chodzi o tę zakładkę: ewybory.msz.gov.pl/nowa-rejestracja – przyp. red.) Sam próbowałem zalogować się na tej stronie i ją otworzyć, ale to się nie udawało. Postanowiłem napisać twitta do rzecznika prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, że strona nie działa – opowiadał nam Kwiatkowski.
Marcin Wojciechowski odpowiedział jednak, że ze stroną nie ma żadnych problemów. – Próbowałem po tej informacji o różnych porach sprawdzać, czy można się zalogować i czasami się to udawało, a czasami nie – mówił poseł PiS.
Kwiatkowski zaznaczał, że podobne głosy płynęły m.in. z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. – A dziś jest ważny dzień, bo to ostatni dzień rejestrowania się tych, którzy nie mogą głosować osobiście – podkreślał Kwiatkowski. – Szczególnie w takich dniach, jak ten dzisiejszy, MSZ powinno w sposób szczególny dbać o to, żeby portal był cały czas dostępny i działał. Pan rzecznik zapewnił, że ministerstwo będzie robić wszystko, żeby to działało, a ja zwróciłem uwagę, że jednak tak nie było – dodawał.
CZYTAJ WIĘCEJ: Zlikwidowano komisję wyborczą w Melbourne. Bo większość z głosujących była za PiS?!
Jednak problemy ze stroną MSZ to nie jedyny zgłaszany kłopot. Pojawiły się również doniesienia, że do części Polaków mieszkających poza granicami kraju informacja o tym, iż poniedziałek jest ostatnim dniem na rejestrację w głosowaniu korespondencyjnym, dotarła zbyt późno. – Minister Schetyna, odpowiadając zresztą na moje zapytanie, powiedział w Sejmie, że Polacy są informowani, iż w Bostonie nie ma komisji i muszą głosować korespondencyjnie. No jeśli minister mówi coś takiego w czwartek, a w poniedziałek mija termin rejestracji, to wyraźnie widać, że te informacje trafiały do Polaków z opóźnieniem – przypominał w rozmowie z nami poseł.
Dodawał również, że organizacje polonijne nie były informowane wcześniej, że na ich obszarach działania niektóre komisje nie zostaną powołane. – Nie można tego robić w ostatniej chwili. Na tym polega społeczeństwo obywatelskie i na tym polega dialog, że takie organizacje informuje się wcześniej. Polskie placówki dyplomatyczne powinny poinformować polskie parafie. Jestem ciekaw, czy polski konsulat w Nowym Jorku poinformował polskie parafie w Bostonie, że w tym roku nie będzie tam punktu wyborczego, czy polski konsulat w Chicago poinformował polskie parafie w Detroit, że tam również nie będzie takiego punktu? – zastanawiał się Adam Kwiatkowski
Jego zdaniem, do Polonii trzeba docierać właśnie przez te organizacje i miejsca, w których Polacy się grupują i spotykają.
– Z jednej strony mamy informacje, że jest w porządku, że Platforma Obywatelska wszystko wspaniale zorganizowała, a z drugiej strony mamy rzeczywistość, która się z tą propagandą mija. To co się dzieje w sprawie głosowania Polaków mieszkających poza granicami jest niebezpieczne. Ogranicza się im możliwość wzięcia udziału w wyborach – zaznaczał parlamentarzysta.