W środę o godz. 11.00 w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Woli odbyła się rozprawa, na której rozpatrywano zażalenie poseł Małgorzaty Gosiewskiej na postanowienie prokuratury okręgowej o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie dotyczącej gróźb karalnych kierowanych pod adresem parlamentarzystki.
CZYTAJ WIĘCEJ: Grożą śmiercią poseł Gosiewskiej. „Prokuratura uznała, że groźby są poważne”
Po trwającym około 30 minut wysłuchaniu poseł PiS, jej pełnomocnika, mec. Agnieszki Zdanowskiej oraz prokuratora Arkadiusza Buśkiewicza – znanego między innymi z umorzenia śledztwa w sprawie „afery hazardowej” w 2011 roku – sędzia odroczyła wydanie postanowienia na godzinę 14.30.
„Sędzia Sądu Rejonowego Karolina Stępak z nieznanych nam przyczyn wyłączyła jawność rozprawy, przez co nie mogli w niej wziąć udziału przedstawiciele mediów oraz publiczność” – czytamy na oficjalnej stronie Gosiewskiej.
Wreszcie sąd wydał postanowienie. Jest ono korzystne dla Małgorzaty Gosiewskiej – prokuratura ma jeszcze raz rozpoznać sprawę.
– To, coś usłyszeliśmy w sądzie jest bardzo krzepiące. Z jednej strony mieliśmy niezwykle politycznego prokuratora, który zasłynął umorzeniem bardzo głośnej sprawy, z drugiej decyzję sądu. Pan prokurator pojawił się osobiście na posiedzeniu, co jest – jak poinformowała mnie moja mecenas – bardzo rzadko praktykowane i spotykane. W żaden sposób nie wycofał się ze swoich wcześniejszych decyzji i uzasadnienia. Co więcej, jego zdaniem te groźby, z którymi się spotkałam to tylko chamska krytyka, a nie groźby realne – zaznaczyła w rozmowie z portalem niezalezna.pl Małgorzata Gosiewska.
Jak dodała, prokurator Buśkiewicz stwierdził, że gdyby podjął inną decyzję, czyli wszczął postępowanie, to i tak musiałby je ostatecznie umorzyć z powodu niemożliwości ustalenia sprawców. – To kuriozum, bo po pierwsze przyznał, że niemerytorycznie podchodził do całej sprawy, a po drugie, przyznał się do kompletnej bezradności organów ścigania – podkreślała poseł.
Parlamentarzystka zwróciła też uwagę na to, że sąd poszedł o krok dalej i nie tylko uznał ponowne rozpatrzenie sprawy za zasadne, ale również skrytykował działania prokuratury okręgowej. – Wykazał braki formalne w podjętej decyzji, uznał ocenę wpisów przez prokuraturę za nieprawidłową, ocenił też, że w swoim zeznaniu potraktowałam te groźby poważnie i wywołały one we mnie obawy – sąd uznał je za uzasadnione – mówiła Gosiewska.
Zdaniem poseł PiS Arkadiusz Buśkiewicz swoim zachowaniem pokazał, że „jest prokuratorem politycznym”.
Zobacz wideo:
