Test nowego systemu – który nie ma jeszcze nazwy – rozpocznie się o godz. 9.00 i skończy po południu. Krajowe Biuro Wyborcze wysłało informację o tym do wszystkich gmin w kraju. RMF FM dowiedziało się, żadna nie odmówiła, ale nie wiadomo, ile z nich ostatecznie weźmie udział w teście.
W trakcie testu symulowana będzie sytuacja, która następuje tuż zamknięciu lokali wyborczych. Chodzi o wypełnianie i wysyłanie protokołów wyborczych, czyli o moment, w którym zawiódł poprzedni system, użyty podczas wyborów samorządowych 2014.
CZYTAJ WIĘCEJ: Szykują nowy system wyborczy. Wyprodukują tani bubel? I dopiero po podwójnych wyborach?
Poprzedni system spowodował chaos i dymisję wszystkich członków Państwowej Komisji Wyborczej. Był on dziecinnie łatwy do zaatakowania przez hakerów, a testy przeprowadzone niedługo przed wyborami „wykazały bardzo poważne błędy w jego działaniu”. System miał też błędy, które całkowicie podważały zaufanie do prawidłowości procesy wyborczego, np. po przeliczeniu głosów w wyborach na prezydenta Szczecina wydrukował jako zwycięzcę kandydata, którego w ogóle nie było w tym okręgu (na wydruku z systemu jako zwycięzca wyborów na prezydenta Szczecina widniał Krzysztof Woźniak. Problem polegał na tym, że nie było możliwe, aby mógł on wygrać wybory w Szczecinie, ponieważ... w ogóle nie było go tam na karcie do głosowania!).
System informatyczny okazał się niewydolny nie tylko pod względem liczenia głosów. Wprowadził również zamieszanie w innych sprawach. Zakwalifikował np. jednego z kandydatów na radnego jako współpracownika Służby Bezpieczeństwa, choć ten w IPN ma status pokrzywdzonego.