W porozumieniu z NIK Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej w Łodzi przeprowadził kontrolę dystrybutorów na poszczególnych stacjach paliw. „Niezapowiedziane przez Inspektorat kontrole pokazały prawdziwą skalę błędów w odmierzaniu paliwa: nieprawidłowości stwierdzono na czterech z 28 zbadanych stacji (14,3 proc.). Ponad 60 proc. wszystkich zbadanych dystrybutorów benzyny i oleju napędowego (48 urządzeń na czterech stacjach z 77 ogółem) zawyżało wskazania (od 4,3 proc. do 5,6 proc.) sprzedanego paliwa na niekorzyść kupującego. Oznacza to, że kierowca tankując 20 litrów paliwa w rzeczywistości miał go w baku o litr mniej. W trakcie niezapowiedzianych kontroli nie odnotowano ani jednego przypadku, w którym stacja nalewałaby paliwo na swoją niekorzyść” - czytamy w dokumencie.
- Spodziewamy się, że w całej Polsce jest tak, że co siódma stacja ma źle działające dystrybutory – cytuje prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego RMF FM.
NIK zauważa w opublikowanym dziś raporcie, że w wyniku obowiązujących dziś przepisów, dystrybutorzy paliw w Polsce są na wygranej pozycji. „Biorąc pod uwagę dotychczasowe tempo przeprowadzania kontroli można spodziewać się, że każdy dystrybutor LPG będzie kontrolowany średnio raz na 94 lata. Innymi słowy: rynek sprzedaży gazu jest faktycznie poza jakąkolwiek kontrolą urzędów miar”.