8 marca z okazji Dnia Kobiet Jerzy Skoczylas napisał na swoim Facebooku: „Kobiety polskie! Przed chwilą widziałem w TVP, jak w Waszym imieniu wypowiadał się jakiś dziwoląg pt. Grodzka i inny potwór pt. Nowacka. Przecież to jest paranoja! Polki moje kochane, zróbcie coś!!! Wy jesteście piękne, cudowne, kochane! Nie pozwólcie! Zaprotestujcie!!! Dlaczego o Was i za Was mówią jakieś monstra i stwory!!! Ludzie, czy to się dzieje naprawdę?”.
Po nagłośnieniu całęj sprawy przez „Gazetę Wyborczą” PO zapowiedziała, że wpis radnego zostanie rozpatrzony przez sąd koleżeński. W przypadku uznania winy, może ukarać członka PO upomnieniem, naganą, zawieszeniem w prawach członka na okres od sześciu miesięcy do dwóch lat albo wykluczeniem ze swoich szeregów.
Tymczasem żadna kara wymierzona przez partię nie spotkała Dariusza Dolczewskiego, który w 2011 r. był szefem młodzieżówki PO oraz warszawskim radnym. Dolczewski zasłynął z tego, że podczas kampanii wyborczej wkleił na Facebooku link do teledysku, w którym wizerunkom młodych kandydatek Prawa i Sprawiedliwości towarzyszy piosenka „Hej, suczki”. Dolczewski polecany przez siebie chamski teledysk opatrzył wpisem: „Hit na piątkowy wieczór”. Jego kolega z Facebooka skomentował: „świetne:)”.
Mimo protestów PiS (m.in. Zbigniewa Romaszewskiego), Dolczewski został ukarany dopiero w 2013 r. przez Sąd Okręgowy Warszawa – Praga, który nakazał mu umieścić przeprosiny oraz wypłacić odszkodowanie na rzecz rapera o pseudonimie „Doniu”. To własnie muzyk pozwał polityka PO za wykorzystanie jego utworu podczas kampanii wyborczej bez zgody.
W styczniu 2012 r. Doczewski został doradcą ministra administracji i cyfryzacji Michała Boniego. A w listopadzie 2014 r. został zatrudniony na stanowisku dyrektora Biura Strategii i Współpracy Międzynarodowej w Poczcie Polskiej.