Pomnik sierżantowi Karimowi Sułtanowowi postawiono w 1971 roku, umacniając przyjaźń radziecko-polską. Uzasadniono to legendą, zgodnie z którą czerwonoarmista miał zginąć, bohatersko zasłaniając własną piersią hitlerowski ckm, broniący dostępu do niemieckiego wówczas Gollnow. Dzisiaj wiadomo jednak, że Uzbek rzeczywiście poległ podczas walk o Pomorze Zachodnie, tyle że pod Chociwlem.
Lokalne władze zadecydowały, że zamiast wyburzenia pomnika, zamontują obok niego tablicę, która „wyjaśni od początku do końca genezę powstania tego pomnika”. - Istotę jego lokalizacji, fakty związane z postacią. Budujemy element polityki historycznej czyli nie burząc pomnika, odkłamujemy historię związaną z tym obeliskiem – mówi o swojej decyzji burmistrz Goleniowa Robert Krupowicz.
Wiosną ub.r. władze miasta zwróciły się do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa o pozwolenie na usunięcie czerwonej gwiazdy z sowieckiego pomnika. Jednak Rada nie zgodziła się na to. Stwierdziła, że gwiazda nie jest symbolem totalitaryzmu, a formacji wojskowej.