Według „Wyborczej” obecnie branych jest pod uwagę kilka wersji śledczych. Jedna z nich ma zakładać, że „zbrodnia mogła mieć związek ze środowiskiem kiboli”. Zdaniem „GW”, wersja musi być wyjątkowo prawdopodobna, skoro pisze o niej już na samym początku artykułu.
„Wyborcza” przypomina, że w dniu zabójstwa, czyli w sobotę, 21 lutego, na stadionie PGE Arena rozgrywany był mecz piłki nożnej między Lechią Gdańsk a Zawiszą Bydgoszcz.
Już to by pewnie wystarczyło, żeby uznać kibiców obydwu drużyn za podejrzanych (widocznie zdaniem „GW”, skoro jest mecz, to i musi być przestępstwo), ale „Wyborcza” postanowiła jeszcze bardziej zasugerować swoim czytelnikom, że te spekulacje mają „mocne” podstawy. Napisała mianowicie, że z „PGE Arena do miejsca, gdzie w niedzielę znaleziono zwłoki Agaty, jest w linii prostej mniej niż dwa kilometry”. Choć trop wydaje się kuriozalny, „GW” brnie nim dalej.
W następnym zdaniu autorzy „ujawniają”, że spotkanie obu drużyn rozpoczęło się „o godz. 15.30, niecałe dwie godziny później tłumy kibiców rozchodziły się już w różnych kierunkach”. Tak, to dość ważne dla śledztwa „odkrycie”, ale następnym zdaniem Sherlockowie z „Wyborczej” właściwie pieczętują sprawę. Otóż część kibiców szła „w stronę Brzeźna, gdzie jest plaża, na której można wypić piwo i pogadać”.
Po takim wstępie, słowa informatora „GW”, że to tylko robocza wersja, a w ogóle to być może któryś z kibiców „był wieczorem w Brzeźnie i zauważył coś istotnego”, wybrzmiewają dość słabo. Kierunek został bowiem wskazany już na samym początku, kiedy autorzy napisali, że „zbrodnia mogła mieć związek ze środowiskiem kiboli”...
Zapewne wszystkim zależy na jak najszybszym wyjaśnieniu zbrodni, jednak „rewelacje”, które serwuje „Wyborcza”, mogą co najwyżej wprawić we wściekłość śledczych, a nie pomóc przy rozwiązaniu sprawy.

trojmiasto.gazeta.pl/print screen