Wcześniej służba prasowa pułku Azow informowała, że wybuch miał miejsce w niedzielę ok. godz. 22 w składzie amunicji terrorystów z Donieckiej Republiki Ludowej (DRL). „Wybuch był o tyle mocny, że kulę ognia było widać na odległości kilku kilometrów. Co jest dowodem na duże nagromadzenie broni przez terrorystów, jak również na to, że przygotowują się oni do ataku” – napisała służba na Facebooke.
Jednak później, rzecznik ukraińskich sił antyterrorystycznych Andrij Łysenko oświadczył, że wybuchł miał miejsce w donieckim zakładzie chemicznym. – Widocznie, niezgaszony papieros. Tak często się dzieje na przedsiębiorstwach, gdzie nie ma odpowiedzialnego za ochronę przeciwpożarową. Bałagan. Barbarzyńcy. To już po raz drugi. We wrześniu ub.r. była taka sama sytuacja. Nie poprawili się – powiedział Łysenko.
W sieci pojawiło się także nagranie potężnego wybuchu:
