Po co dowództwo ma sobie łamać głowę jak w tajemnicy przewieźć zwłoki rosyjskich żołnierzy z Ukrainy do Rosji? Po co cały ten cyrk z pochówkiem, wścibskimi dziennikarzami i płaczącymi matkami, które trzeba przekonać, że żołnierz nie poległ na żadnej wojnie tylko zginął w trakcie ćwiczeń albo zmarł na atak serca? Jest prostszy sposób: mobilne krematoria - czytamy na portalu kresy24.pl.
Informację o nowym transporcie urządzeń podał szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Walentin Naływajczenko. Jak informuje - pracę krematoriów nadzorują wojskowe służby specjalne Rosji.
Przerażający sprzęt był już widziany w Donbasie jesienią 2014 r. Pojawiały się zdjęcia, filmy i relacje świadków, m.in. Jeleny Wasiljewej, rosyjskiej obrończyni praw człowieka. Zwykle takich krematoriów używa się do palenia padłych zwierząt, np. w przypadku groźnych epidemii. Rosjanie wykorzystują je jednak na wschodniej Ukrainie do niszczenia ciał: obecnie w ciągu doby każdy śmiertelny piec spala co najmniej 8-10 ciał zabitych rosyjskich najemników lub żołnierzy regularnej armii.
Oto film przedstawiający jedno z takich urządzeń:
