Polka nie ukończyła ostatniego etapu narciarskiego cyklu Tour de Ski – biegu na dochodzenie na 9 kilometrów techniką dowolną w Val di Fiemme. Kowalczyk przebiegła ponad 8 kilometrów. Na każdym punkcie pomiaru czasu traciła jednak coraz więcej i wyprzedziło ją kilka innych zawodniczek. Jak podaje RMF FM, na pomiarze czasu po 8,5 kilometra już się nie pojawiła.
Okazało się, że zemdlała na trasie. Polkę przewieziono do punktu medycznego, a stamtąd na badania do szpitala. Kilka godzin później Justyna Kowalczyk wróciła do hotelu.