Żakowski z Owsiakiem rozmawiali wyłącznie o sytuacji w polskiej służbie zdrowia. Ten drugi bez cienia żenady zachwalał swoją działalność i opowiadał, jakim to wsparciem dla szpitali jest funkcjonowanie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Dziennikarz – który już na wstępie zaznaczył, że TOK FM „gra” z owsiakową orkiestrą – nawet nie próbował zadać swojemu gościowi choćby jednego trudnego pytania. Nie było zatem tematu wyroku ws. Owsiaka i blogera Matka Kurka, nie było tematu zatrudnienia żony Owsiaka, nie było wreszcie sprawy czwartkowego, skandalicznego wyrzucenia Michała Rachonia z konferencji prasowej WOŚP.
To pokazuje, jak mainstreamowe media traktują Owsiaka – był i pewnie nadal będzie ich pupilem. Może chodzić od jednego studia do drugiego i mieć pewność, że nikt tam go nie zapyta, jak Michał Rachoń, dlaczego Mrówka Cała nie wykonała wyroku sądu i nie udostępniła dokumentacji.
Może więc sobie Owsiak nadal żyć w swoim świecie, w którym on i WOŚP są jedyną nadzieją dla służby zdrowia, a Przystanek Woodstock jedyną „rozrywką” dla młodych ludzi. A o mentalności szefa WOŚP niech zaświadczy to krótkie stwierdzenie, które opadło w rozmowie z Żakowskim – Jerzy Owsiak w pewnym momencie zakomunikował, że Polska jest po 50 latach „ustroju socjalistycznego – wesołego, wariackiego”. Nawet trudno to skomentować...