„Już dawno trzeba było domagać się do Rosji, żeby płaciła nam dolarami lub euro. Szkoda, że rząd wcześniej tego nie zrobił” – oświadczył prezydent na naradzie gospodarczej w Mińsku, na której analizowane są skutki krachu rosyjskiego rubla dla gospodarki białoruskiej.
„Lody ruszyły. Dzisiaj klienci kupują w rosyjskich sklepach eksportowane przez nas towary za dolary. A jeśli i za ruble to według kursu na dany dzień, czy nawet na daną godzinę. Rosyjski rubel się załamał, a tam przecież idzie 40% naszego eksportu, więc jesteśmy stratni” – uzasadnił swoją decyzję Aleksander Łukaszenka.