Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Areszt dla radnego PiS. Za jazdę rowerem

Marek Waniewski, radny Prawa i Sprawiedliwości z Gliwic stawił się w areszcie, aby odbyć karę jednego dnia pozbawienia wolności za niezapłacony mandat.

Autor:

Marek Waniewski, radny Prawa i Sprawiedliwości z Gliwic stawił się w areszcie, aby odbyć karę jednego dnia pozbawienia wolności za niezapłacony mandat. Mandat z 2011 roku za jazdę rowerem w miejscu niedozwolonym. Radny odmówił wtedy przyjęcia kary i sprawa została skierowana do sądu.
 
- Jechałem tunelem koło dworca, który był pusty. Policjant wlepił mi mandat 30 zł, bo nie wolno było tamtędy jeździć. Odmówiłem jednak przyjęcia mandatu – mówi o zdarzeniach z 2011 roku radny PiS. Według Waniewskiego nie stwarzał zagrożenia i policjant mógł go tylko pouczyć.
 
Wniosek o ukaranie radnego trafił do sądu rejonowego w Gliwicach. Sąd ukarał polityka grzywną, która nie została zapłacona. Zdecydowano więc o zastąpieniu jej jednym dniem aresztu.
 
Radny nie przypomina sobie, żeby dostał wyrok sądu na piśmie. Mimo to humor mu dopisuje. - Za Solidarności się nie załapałem, a teraz posiedzę symbolicznie. Traktuję to w kategoriach przygody – powiedział.

Zawiadomienie o wykonalności decyzji sądu przyszła do Marka Waniewskiego 7 grudnia. Wczoraj radny stawił się w areszcie, celem odbycia kary.

- Gdy mnie zatrzymano, byłem w trakcie projektowania ścieżek rowerowych. Wtedy to był temat na czasie i myślałem, że w sądzie go "nagłośnię" – mówił.
 
Okazuje się, że polityk ma do odsiedzenia jeszcze dwa dni w areszcie. W 2012r. zaparkował za blisko przejścia dla pieszych i został ukarany mandatem w wysokości 100 zł, którego nie zapłacił. Sąd orzekł karę zastępczą w postaci dwóch dni aresztu. Nie wiadomo, czy obie te kary zostaną połączone i radny spędzi w areszcie trzy dni pod rząd.

Autor:

Źródło: tvn24.pl,niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska