Wczoraj media mainstreamowe szalały - na tory po raz pierwszy wyjechało bowiem pendolino. No, po raz pierwszy dla "zwykłych Polaków", bo wcześniej jeździli politycy Platformy Obywatelskiej i dziennikarze. Ale najważniejszy test miał się odbyć w niedzielę. Niektóre redakcje - wśród nich "Gazeta Wyborcza" - wsadziły do wagonów swoich reporterów i kazali im relacjonować podróż. Pełno było "achów" i "ochów", nawet o kiełbasie (rzekomo smacznej) w Warsie wspomniano.
Problem w tym, że tak super to wcale nie było. Bo cena absurdalnie wysoka, do tego polikwidowano tanie połączenia, czas przejazdy wcale nie oszałamiający. Ale największe wrażenie zrobił film, który portal telewizjarepublika.pl otrzymała od czytelniczki.
"Właśnie byłam na stacji Gdańsk Oliwa, żeby obejrzeć Pendolino. Podczas odjazdu zepsuły się automatyczne schody i opóźniły odjazd pociągu. Konduktor zamykał schody nogą. W końcu wyłączono drzwi i opatrzono informacją nieczynne" - napisała kobieta.
Filmik rzeczywiście robi wrażenie. Sceny niczym z komedii Barei. Dosadnie to skomentował jeden z podróżnych, który był wczoraj na gdańskim dworcu: "Panie, za tyle pieniędzy na sznurek".
Zobacz film z awarii w pendolino:

Fot. You Tube.com