Szef PG przez dwa lata ścigał dyscyplinarnie Kazimierza Olejnika, zastępcę prokuratora generalnego w latach 2003–2006, mimo że w kolejnych instancjach ponosił klęski. Poszło o wypowiedzi z 2012 r., w których Olejnik – wówczas już prokurator w stanie spoczynku – skrytykował działanie prokuratury wojskowej prowadzącej śledztwo smoleńskie. Olejnik określił prowadzenie śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej przez prokuraturę wojskową jako skandaliczne i kompromitujące. Wypowiadał się po tym, gdy okazało się, że doszło do zamiany ciał byłego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego i Anny Walentynowicz z ciałami innych ofiar katastrofy.
Olejnik uznał, że to skandal i kompromitacja organów państwa polskiego. Prokurator odnosił się w swojej ocenie śledczych smoleńskich także do „niedokonania przez nich oględzin zwłok, uchylenie się od identyfikacji ciał ofiar w Rosji”. Podważał też ustalenia śledztwa jako oparte wyłącznie na dowodach zebranych przez służby rosyjskie.
Jak podkreślał w piątek w rozprawie kasacyjnej przed Sądem Najwyższym sam Olejnik, krytyka działań śledczych ws. Smoleńska była jedynym ratunkiem przed dalszą utratą wiarygodności przez prokuraturę. – Prokurator generalny zrobił coś gorszego dla prokuratury niż ci śledczy. Zamiatał sprawę pod dywan. Kiedy doszło do zamiany ciał ofiar katastrofy, z mównicy sejmowej obwinił o to rodziny ofiar katastrofy – zaznaczył wczoraj w sądzie Olejnik. Wytoczenie mu sprawy dyscyplinarnej odbierał jako próbę zakneblowania ust prokuratorom, którzy dostrzegają nieprawidłowości śledztwa smoleńskiego.
Po wniesieniu przez Seremeta sprawy przeciwko Olejnikowi w październiku 2013 r. prokuratorski sąd dyscyplinarny uniewinnił go, a w kwietniu br. wyrok podtrzymał odwoławczy Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym. W obu tych instancjach sędziowie uznali, że Olejnik miał prawo do wypowiadania krytyki w prowadzeniu śledztwa smoleńskiego. Na koniec, wykorzystując swój urząd, Seremet skierował skargę kasacyjną na wyrok uniewinniający Olejnika. Seremet, oskarżając b. prokuratora PG, zarzucił mu złamanie przepisów o prokuraturze z… 1985 r. i z kodeksu etyki zawodowej prokuratorów.
Ostatecznie w piątek sędziowie SN uznali skargę Seremeta za bezzasadną. Stwierdzili, że zarzuty w niej zawarte „są całkowicie chybione”.