Zdaniem Jacka Sasina, tylko w ten sposób możemy mieć lepiej zarządzaną stolicę, która nie odgradza się od ludzi. Wybrać właściwego kandydata. Zasugerował również, że nie mogą skończyć na jednej debacie, gdyż na tej poruszono zbyt mało kwestii dotyczących codziennego życia warszawiaków.
- Nie możemy skończyć na jednej debacie. Kolejne są równie ważne dla funkcjonowania miasta. Przed nami dużo rozmów na temat kultury, pomocy społecznej etc. Warszawiacy na to czekają. Apeluję, by Hanna Gronkiewicz-Waltz od tej debaty nie uciekała - powiedział.
Według Sasina, najlepszą metodą dotarcia do mieszkańców stolicy ze swoimi propozycjami jest właśnie ta forma przekazu i dlatego będzie się kontaktował z szefem sztabu Hanny Gronkiewicz-Waltz i ustalał termin „dogodny dla pani prezydent”.
- Ważne jest, abyśmy rozmawiali, ponieważ warszawiacy na po czekają i chcą zmian - powiedział Jacek Sasin.
Kandydat na prezydenta Warszawy poinformował, iż ma spisane postulaty warszawiaków i zapewnił, że jest gotowy realizować zawarte w nich prośby.
- Podpisuję się pod postulatami warszawiaków. Uspołecznimy proces zarządzania miastem, zajmiemy się przekazem informacji - punktował.
Jak wykazywał Sasin, zrównoważony transport będzie dla niego priorytetem.
- Rozwiniemy sieć parkingów, rozbudujemy ścieżki rowerowe, wesprzemy drobnych przedsiębiorców, przedłużymy godziny otwarcia przedszkoli, zorganizujemy debatę ruchów miejskich ze mną i Hanną Gronkiewicz-Waltz – mówił.
- Ja odpowiadam pozytywnie na ten postulat i apeluję o to samo do pani Hanny Gronkiewicz-Waltz - zadeklarował i dodał, że podpisuje się pod „postulatem powołania wiceprezydenta Warszawy, który będzie równoprawnym uczestnikiem zarządzania miastem”. Wiceprezydent miałby pilnować, by postulaty zorganizowane przez przedstawicieli ruchów miejskich były realizowane.
- Apeluję raz jeszcze do Hanny Gronkiewicz-Waltz o kolejne debaty i znajdowanie czasu na rozmowy z ludźmi i kontrkandydatem - powiedział.
Dla Jacka Sasina priorytetem jeśli chodzi o komunikację, będzie komunikacja szynowa - poprowadzenie linii tramwajowych w te części Warszawy, gdzie one nie docierają oraz zaznaczył, że metro nie musi być rozumiane jako podziemna kolej, a może jeździć po powierzchni, tak jak to jest w wielu stolicach Europy.