Zaraz po aneksji Krymu przez Rosjan, Stany Zjednoczone umieściły swoich żołnierzy w Polsce, Estonii, Litwie i Łotwie. Miało to na celu uspokojenie sojuszników we wschodniej Europie i zapewnić ich o pomocy NATO w razie ewentualnego zagrożenia ze strony Rosji.
- Misja będzie jednak kontynuowana jeszcze przez co najmniej rok. Nasze wojska będą stacjonowały u naszych sojuszników tak długo, jak to będzie potrzebne, by mieć pewność, że nic im nie grozi ze strony Rosji – mówił w Wilnie dowódca amerykańskich sił lądowych w Europie, generał dywizji Ben Hodges, którego cytuje gazeta.pl.
Amerykanie początkowo mieli u nas być do końca tego roku.