Michał Strąk, obecny doradca ministra pracy i polityki społecznej Władysława Kosiniaka-Kamysza, od 1971 r. nosił legitymację partyjną Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. W latach 70. był również etatowym pracownikiem Naczelnego Komitetu ZSL‑u. Pełnił tam funkcję kierownika działu. Przez 15 lat był zastępcą szefa resortowego Instytutu Kultury. – Ze Stronnictwem związany też byłem dzięki miesięcznikowi „Wieś Współczesna” – mówi nam Strąk. W 1990 r. przeszedł do PSL‑u i był członkiem władz tej partii.
O historycznym dla ludowców mandacie na Mazowszu nie chce rozmawiać.
Strąk od 2003 r. jest szefem Biblioteki m.st. Warszawy, zarządzanej przez marszałka mazowieckiego Adama Struzika z PSL‑u. Wcześniej Strąk z ramienia tej partii był członkiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
O swojej roli u boku ówczesnego prezydenta gen. Jaruzelskiego mówi zdawkowo. – Byłem dyrektorem w Kancelarii Prezydenta Jaruzelskiego w latach 1989–1991. Wyrzucili mnie po wyborach prezydenckich wygranych przez Lecha Wałęsę, a wtedy Jarosław Kaczyński rządził kancelarią – mówi Strąk i opowiada o swoich dalszych losach. – Zaprzyjaźniłem się z Waldemarem Pawlakiem i zostałem jego doradcą. Doradzałem mu, gdy był szefem klubu PSL‑u w Sejmie. A później to już razem rządziliśmy. On jako premier, a ja jako minister, szef URM‑u – zakończył Strąk.