Firma Nabino zapewniła PKW system do podliczenia wyników głosowania. W przeszłości NIK odrzuciła ofertę tej firmy, ze względu na jakość świadczonych usług – powiedział Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK na antenie TVN24.
- Oceniliśmy, że oferta nie spełnia oczekiwań jakościowych, jakie wynikały ze specyfikacji. Firma przedstawiła natomiast ofertę najniższą cenowo. Uznaliśmy, że rzeczy związane z obszarem informatycznym funkcjonowania NIK, od najprostszych po najtrudniejsze, wymagają partnera, który daje pełną gwarancję jakości wykonanej usługi – dodał Kwiatkowski.
W końcu PKW podała wyniki – jednak jeszcze nie wszystkie. A mamy już dwie doby od zakończenia wyborów samorządowych.
NIK zbada jak były przygotowywane te wybory, w szczególności sprawdzi przetarg na obsługę informatyczną. Kontrola obejmie również poprzednie przetargi.
- Stąd decyzja o przyspieszeniu kontroli, która początkowo miała się zacząć w styczniu. Ale oceniliśmy, że będzie obejmować nie tylko rok 2014, ale również lata wcześniejsze – mówił prezes NIK w TVN. - Mam troszkę uczucie deja vu po zapoznaniu się z materiałami z tamtej kontroli – powiedział Kwiatkowski odnosząc się do kontroli KBW w 2003 roku.
Zaznaczył, że wtedy wprost powiedziano, że „w sposób nierzetelny dokonano wyboru firmy informatycznej”. A cały czas mowa o firmie Nabino, która podczas tych wyborów zapewniła PKW system do podliczania wyników.
Zostanie sprawdzone w jakim stopniu zrealizowano wnioski NIK z wcześniejszej kontroli w KBW. Czynności sprawdzające w Krajowym Biurze Wybiorczym polegają póki co na analizie dokumentów. Kontrola trwa od wtorku.