Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Prowokacja w Warszawie. W miejscu sowieckiego pomnika chcieli czcić rosyjskich terrorystów

Na warszawskiej Pradze, w miejscu pomnika ku czci żołnierzy Armii Czerwonej, pojawiła tabliczka z napisem "upamiętniająca ofiary Operacji Antyterrorystycznej na Ukrainie".

Na warszawskiej Pradze, w miejscu pomnika ku czci żołnierzy Armii Czerwonej, pojawiła tabliczka z napisem "upamiętniająca ofiary Operacji Antyterrorystycznej na Ukrainie". Chodzi o Rosjan, którzy zginęli w Donbasie. - Naszym zdaniem prawdziwymi intencjami organizatorów było skłócenie środowisk, które sprzeciwiają się powrotowi "Czterech śpiących" - informuje Fundacja "Otwarty Dialog".

Na głazie, który wcześniej budowniczy metra postawili na miejscu, gdzie niegdyś stał pomnik "Czterech Śpiących" ku czci żołnierzy Armii Czerwonej - pojawiła się mała tabliczka. Na niej wygrawerowano "Ofiarom Majdanu i Operacji Antyterrorystycznej na Ukrainie". Do tabliczki nie przyznają się ani władze miasta, ani środowiska proukraińskie w Polsce. Za pomysłodawcę podaje się za to Fundacja Abacus, której jedynym związkiem z Ukrainą jest prowizoryczna strona internetowa.


(fot. Filip Błażejowski)

Fundacja "Otwarty Dialog" ujawnia, że pomysłodawcy wcześniej kontaktowali się z nimi w tej sprawie. - Na początku października jej przedstawiciele, zaprosili nas do projektu "upamiętnienia". Jak przyznał jego pomysłodawca, chodziło mu nie tyle o upamiętnienie Ukraińców, co zajęcie miejsca na które miałby wrócić "Pomnik Czterech Śpiących". Oczywiście nie włączyliśmy się do pomysłu - czytamy na stronie Facebookowej fundacji.

Pojawiło się podejrzenie prowokacji, której celem miałoby być skłócenie przeciwników powrotu "Czterech Śpiących" na warszawską Pragę.


(fot. Filip Błażejowski)

- Naszym zdaniem, prawdziwymi intencjami organizatorów było skłócenie środowisk, które sprzeciwiają się powrotowi "pomnika" i chcą upamiętnienia w tym miejscu bohaterów Polskiego Państwa Podziemnego, takich jak Danuta Siedzikówna "Inka" czy Witold Pilecki, ze środowiskami, które chcą w Warszawie upamiętnienia bohaterskiej walki Ukraińców - twierdzi "Otwarty Dialog". Rzecznik fundacji, Tomasz Czuwara w rozmowie z portalem gazeta.pl wskazuje jako pomysłodawcę Waldemara Reszkowskiego - byłego senackiego lobbystę i właściciela firmy budowlanej. Reszkowski potwierdza, że to on odpowiada za tabliczkę.

Na stronie Senatu, Reszkowski cały czas jest w wykazie osób prowadzących zawodową działalność lobbingową. Wykonywał ją w 2012 roku.



Co ciekawe, to właśnie po zawiadomieniu Reszkowskiego, toczy się proces maturzystów, którzy w 2011 r. (w rocznicę agresji sowieckiej na Polskę 17 września 1939 r.) pomalowali farbą dwa monumenty na warszawskiej Pradze. Reszkowski zawiadomił policję, gdy młodzi malowali napis "Czerwona zaraza". Postawił na równe nogi policję, na tyle skutecznie, że komendant nakazał uczestniczącym w interwencji w innym zajściu, porzucić wykonywane czynności i natychmiast udać się w pościg za maturzystami.

Proces młodych ludzi toczy się do dziś za sprawą nieustępliwej postawy prokuratury, która stara się przekonać sąd, iż maturzyści mieli dopuścić się "uszkodzenia pomników". W procesie okazało się, że Waldemar Reszkowski nie był "zwykłym przechodniem". Jako przedstawiciel fundacji Abacus działał m.in. na rzecz emerytów wojskowych i kombatantów.

Zaprezentowane wcześniej zdjęcia zostały zrobione dzisiaj popołudniu. Gdy kilkanaście minut później nasz fotoreporter chciał zrobić kolejne, głaz wyglądał już tak:


(fot. Filip Błażejowski)

Źródło: niezalezna.pl,gazeta.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej