Zbigniew J. usłyszał już zarzuty udziału w obcym wywiadzie i współpracy z rosyjskimi służbami. Do Rosjan mogło trafić nawet kilkaset nazwisk żołnierzy, wobec których w ciągu ostatnich trzech lat wszczęto różnego rodzaju postępowania dyscyplinarne. Byli to wojskowi, którzy z jednej strony np. spóźnili się do jednostki, nie wrócili z przepustki lub brali udział w bójce. Jednak były tam też dane osób, które zostały zawieszone, czy wyrzucone ze służby i teraz grozi im więzienie. Podpułkownik informował Rosjan wobec kogo wszczęto postępowanie, z jakiej żołnierz pochodzi jednostki i co zrobił.
Dzięki przekazanym informacjom, Rosjanie mieli ułatwione zadanie w przekonaniu kolejnych wojskowych do współpracy. Każdy żołnierz, który ma postępowanie dyscyplinarne lub grozi mu wyrzucenie ze służby, jest łatwym celem do zwerbowania. Taka „baza danych” to również bezcenne źródło informacji w przypadku ewentualnego zaostrzenia się konfliktu.