Dziedziczak pytany czy działania podjęto ze wstydu wobec skandalu czy z kalkulacji politycznej PO odpowiada:
- Zostały podjęte decyzje, jak to zwykle w PO - pod publiczkę. Gdy decydowały względy historyczno-moralne to nie podejmowano tych decyzji, gdy sprawą zajęły się główne media - sytuacja się zmieniła - podkreśla Dziedziczak.
Powązki Wojskowe to miejsce pochówku zasłużonych ludzi kultury, sportowców i polityków. Znajdują się tam też groby części ofiar katastrofy smoleńskiej. Mimo to w ostatnich latach chowano tam też kontrowersyjnych wojskowych z PRL, m.in. gen. Floriana Siwickiego, współorganizatora stanu wojennego i dowódcy armii interweniującej w 1968 roku w Czechosłowacji. W marcu skandalem skończył się też pochówek na Powązkach gen. Tadeusza Pietrzaka, byłego komendanta MO, posądzanego o udział w 1946 roku w zabójstwie 30 partyzantów Narodowych Sił Zbrojnych. Falę protestów wywołała również decyzja o pochówku na Powązkach Wojskowych gen. Wojdziecha Jaruzelskiego.
Wobec krytyki uroczystych pochówków komunistycznych wojskowych i dygnitarzy na Powązkach Wojskowcyh szef MON Tomasz Siemoniak zalecił, aby przy podejmowaniu decyzji o przydzieleniu miejsca na Powązkach liczyły się też m.in. zasługi zmarłego „w walce i niepodległości i suwerenność Rzeczypospolitej Polskiej" albo sprawowanie funkcji kierowniczych w armii wolnej Polski.
Zasady będą jednak obowiązywały tylko w kwaterach, których gestorem jest wojsko. Szef MON zmienił też zasady przyznawania podczas pogrzebów w całym kraju asyst wojskowych, w skład których wchodzi m.in. kompania honorowa i poczty sztandarowe.