„Rozległ się huk i trzask, a ściany przy niektórych siedzeniach zaczęły mocno odstawać od siebie. Pasażerowie wpadli w panikę i zaczęli krzyczeć. Obsługa starała się załagodzić atmosferę, tłumacząc, że nic poważnego się nie dzieje, a w kabinie nie nastąpił spadek ciśnienia” – przytacza gazetę TOK FM.
Pasażerowie naciskali jednak na powrót na lotnisko, na co kapitan przystał dopiero po blisko 30 minutach.