Jan Bury jak lew bronił dziś skompromitowanego polityka PO, który najpierw obiecał, że odejdzie z polityki, a dziś nadal chce być posłem.
– Potrafię zrozumieć decyzję Sławomira Nowaka, ja z tym problemu nie mam. Każdy poseł podejmuje decyzje samodzielne i osobiste. Minister Nowak zapłacił wielką cenę jako młody polityk za to, że ma problem osobisty i przestał być ministrem. Nie będę komentował jego decyzji. To jego osobista sprawa – stwierdził Bury.
Poseł PSL dodał, że Nowak jest „naprawdę dojrzałym politykiem”. – Być może jego decyzja nie podoba się opinii publicznej, ale on ma też swoich wyborców. I być może oni mówią: „panie pośle, chcemy, żeby pan ten mandat pełnił” – powiedział.
Burego i Nowaka łączy nie tylko podobne rozumienie uczciwości w polityce. Cechą wspólną obu panów są także zbliżone problemy. Sławomir Nowak był pod lupą CBA, które na zlecenie śledczych prześwietlało jego oświadczenia majątkowe. Prokuratura przedstawiła mu zarzuty złożenia nieprawdziwych oświadczeń majątkowych. W czerwcu 2014 r. tygodnik „Wprost” ujawnił nagrania prywatnej rozmowy Nowaka z byłym wiceministrem finansów Andrzejem Parafianowiczem, której przedmiotem była kontrola organów skarbowych dotycząca działalności gospodarczej żony polityka PO.
Kilka tygodni później CBA przeszukało biuro dzisiejszego obrońcy Nowaka - posła Polskiego Stronnictwa Ludowego Jana Burego. Polityk poinformował, że agenci działali na zlecenie prokuratury. Przeszukania odbyły się w ramach prowadzonego przez warszawską Prokuraturę Apelacyjną śledztwa dotyczącego tzw. afery podkarpackiej. Sąd oddalił zażalenie Burego na działania prokuratury i CBA.