- Igor Striełkow proponował wysadzenie w powietrze 9-piętrowych bloków w Doniecku, gdyż w ruinach wygodniej jest się bronić. Dla mnie to niedopuszczalne, nie pozwoliłem na to. Doszło między nami do konfliktu – informuje Zacharczenko, samozwańczy premier Donieckiej Republiki Ludowej.
Igor Striełkow (Girkin) to oficer rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Jest obywatelem Rosji i pułkownikiem Głównego Zarządu Wywiadowczego Rosji (GRU). Dowodził „samoobroną” w Doniecku. Kierował akcją zajmowania budynków ukraińskiej administracji w Słowiańsku i Krematorsku. Odpowiada za porwanie obserwatorów OBWE.
Jednocześnie Zacharczenko przekonuje, że „separatyści” nie powinni wykonywać rozkazów z Rosji.
- Nie wolno nam iść ani do Unii Celnej z Rosją, ani do Europy. Powinniśmy iść własną drogą. W Rosji myślą, że my tu chwyciliśmy za broń z biedy i głodu. To nieprawda. Donbas to jeden z najbogatszych regionów Ukrainy i daj Boże każdemu Rosjaninowi żyć na takim poziomie, na jakim my żyliśmy w czasach Ukrainy. Byliśmy bogatsi i o wiele bardziej przyjaźni wobec siebie niż Rosjanie – tłumaczy Aleksander Zacharczenko.
W ostatnim czasie coraz częściej dochodzi do wymiany ognia między lokalnymi bojówkami a wojskiem rosyjskim. Po zawarciu tzw. zawieszenia broni, część z terrorystów czuje, się wykorzystana przez Moskwę w rozgrywce z Kijowem. Wcześniej to właśnie Striełkow otwarcie zaatakował politykę Kremla w Donbasie i oskarżył Władisława Surkowa, pełnomocnika Putina ds. Ukrainy o kradzież pomocy finansowej dla Donbasu.